POLITYKA PRYWATNOŚCI CHROBRY-GLOGOW.PL


W ramach naszego serwisu internetowego stosujemy pliki cookies.
Szczegółowe informacje dotyczące stosowania cookies dostępne są w "Polityce prywatności".

X
Herb Chrobry

chrobry głogów S.A.Strona oficjalna

Dzisiaj jest15.12.2018
facebook_glogów glogów_twitter glogów_youtube glogów_instagram glogów_mah glogów_mok

Szczepaniak: niczego nie żałuję

11.06.2018 Autor: ŁJ Źródło: własne


- Uważam, że to był super spędzony czas. Tutaj, w Głogowie. Niczego nie żałuję i można powiedzieć, że jestem dumny z możliwości gry w tym miejscu - powiedział w pożegnalnej rozmowie odchodzący z Chrobrego Głogów Łukasz Szczepaniak. 
 

Sześć lat w jednym klubie to kawał czas. Da się to jakoś zbiorczo podsumować?
To naprawdę długo i wydaje mi się, że wśród zawodników polskiej ligi jest to rzadko spotykane. Ostatnio, wiedząc jakie zapadną decyzje, wzięło mnie na wspomnienia i jest co wspominać. Dużo meczów, najróżniejszych sytuacji w klubie. Uważam, że to był super spędzony czas. Tutaj, w Głogowie. Niczego nie żałuję i można powiedzieć, że jestem dumny z możliwości gry w tym miejscu. 

Czego najbardziej będzie brakować?
Klimatu tego boiska, sporej grupy znajomych, przyjaciół. Człowiek tutaj już się zaaklimatyzował i dlatego ciężko odchodzić. Ostatnio myślałem, jak powinienem się zachować, gdybym przyjechał tu jako zawodnik innego klubu. Kompletnie nie wiem. Stanięcie po innej stronie i wejście do innej szatni może być ciężkie, ale takie życie i trzeba się do wszystkiego spróbować przystosować.

Dzieląc te lata na najlepsze i najgorsze momenty wybrałem dwa. Powiedz czy się z nimi zgadzasz. Najlepszy - awans do pierwszej ligi. 
To był dla nas wspaniały okres. Byłem w dobrej formie i cieszę się, że tym mogłem pomóc. Byliśmy najlepszym zespołem w drugiej lidze, awansowaliśmy zasłużenie, co pokazały kolejne lata. Utrzymywaliśmy się i w miarę spokojnie jako zespół, klub rozwijaliśmy. 

Najgorszy - poważna kontuzja tuż przed startem rundy wiosennej sezonu 2014/15.
Pewnie tak. Był tydzień do rozpoczęcia rundy wiosennej, za mną najlepszy okres w Chrobrym, a tu takie coś. Dla mnie było to wtedy traumatyczne przeżycie. Jesienią miałem dużo strzelonych bramek, sporo asyst, czułem, że gra mi się świetnie, a ta kontuzja mnie przyhamowała. Według mnie, z perspektywy czasu, tak po prostu powinno być. Ta cała sytuacja uzmysłowiła mi, jak dużo muszę zmienić w byciu piłkarzem. Chodzi o profesjonalne podejście, zadbanie o siebie przed treningiem... Kontuzja dała kopa. Od tamtego momentu bardzo mocno zacząłem interesować się zdrowiem i z czasem stało się ono moją pasją. Podczas studiowania na AWF-ie we Wrocławiu ciężko przychodziło mi czytanie książek o anatomii czy fizjologii człowieka, a teraz chłonę to z przyjemnością. 

W tamtym okresie mówiło się, że gdyby nie kontuzja, przy utrzymaniu formy pewnie pojawiłyby się jakieś oferty. Biorąc pod uwagę okoliczności osiągnąłeś tu swój maks?
Wtedy po raz pierwszy miałem menadżera. Zgłosiła się jedna osoba i zaczęła mnie prowadzić. W czerwcu kończył mi się kontrakt z Chrobrym, mówiło się o jakimś zainteresowaniu innych klubów. Ja miałem zagrać kolejną dobrą rundę i... co dalej? To już przeszłość, nie ma co gdybać. Wyszło inaczej, nie żałuję, bo dzięki temu mogłem zostać w Chrobrym i nadal się rozwijać pod okiem trenera Mamrota. Nie uważam, żeby czas po tej kontuzji był stracony. Wiedziałem, że trener będzie na mnie stawiał, da mi możliwość odbudowania się. Później też były momenty - tak mi się wydaje - w których udowadniałem swoją wartość i pomagałem drużynie. Choć może już nie było to tak wyrównane, bo i system gry się zmieniał, i ja sam zmieniałem pozycje. Na pewno jednak rozwinąłem się jeśli chodzi o sposób myślenia czy ustawiania się na boisku. Wcześniej byłem takim zawodnikiem, który mocno sunął do przodu, czasami takim jeźdźcem bez głowy, ale nauczyłem się choćby kreowania komuś innemu dogodnej sytuacji poprzez ściągnięcie na siebie dwóch, trzech rywali. Starałem się bardziej grać w taki sposób. 

Jak oceniasz ostatni sezon w swoim wykonaniu?
Wydaje mi się, że runda jesienna była w moim wykonaniu dobra. Jedynie pod koniec przyhamował mnie uraz z meczu z Odrą Opole, bo lekarz postawił nie do końca dobrą diagnozę odnośnie mięśnia czworogłowego uda. Miał być to tylko krwiak, a było zerwanie mięśnia przy kości aż na trzynaście centymetrów. Grałem i trenowałem z tym urazem nie mogąc dać z siebie tyle, ile normalnie powinienem. Wydaje mi się też, że trener również był ze mnie zadowolony. Trochę zmieniło się wiosną. Przede wszystkim zmieniły się nasze plany rodzinne. Wiedzieliśmy z Beatą, że spodziewamy się dziecka. Liczyłem na trochę inny koniec, że uda mi się pożegnać z kibicami w ostatnim meczu, ale taka jest piłka. Byłem na to przygotowany. 

Niedawno zostałeś ojcem. Dziecko na świat przyszło w Głogowie? Gdyby tak, to z miastem już na zawsze byłbyś związany. 
Akurat urodziło się w Sulechowie. Ale z Głogowa mieliśmy lekarza prowadzącego. Tak czy inaczej razem z żoną Głogów będziemy bardzo miło wspominać już zawsze. Za nami kawałek życia tutaj i z pewnością będziemy tu wracać, do swoich przyjaciół. Będę też chciał obejrzeć jakieś mecze Chrobrego, bo z rodzinnego Ostrzeszowa nie mam daleko. Życzę wszystkiego najlepszego. Tego, aby klub nadal się rozwijał. Czas spędzony w Chrobrym naprawdę sobie cenię. 

Jak widzisz Chrobrego w nowym sezonie? Końcówka starego zachwiała wiarą. 
Początek sezonu był super. Zmiana trenera, nowy bodziec... Trochę zatraciliśmy to w połowie rundy. Według mnie przyczyn tego była kilka i uważam, że trener sobie z tym wszystkim poradzi. Teraz dojdzie do zmian personalnych, chyba do ich większej liczby niż ostatnio. Co dalej? Taka końcówka rundy nie zachwieje tego, co było tutaj długo, naprawdę długo budowane. Droga Chrobrego wiedzie tylko w jedną stronę - do Ekstraklasy. Nie można tego ukrywać. Mam nadzieję, że kiedyś to się spełni, a jeśli tak, to miło mi będzie na to spojrzeć. 

A jak i gdzie widzisz w najbliższym czasie siebie?
Okres urlopowy przeważnie trwał ok. trzech tygodni. Teraz trochę się skrócił, bo liga rusza dość szybko, a w dodatku z żoną jesteśmy na etapie wyprowadzki z Głogowa. Na razie jedziemy do Nowej Rudy, skąd pochodzi Beata. Ja sam mam jeszcze jakiś tydzień odpoczynku. Przygotowania zacznę już z innym klubem. Nie chcę teraz zdradzać jakim, ale na pewno się spotkamy w nowym sezonie. Zobaczymy czy najpierw Chrobry przyjedzie do mnie czy ja do Głogowa. 

Skoro tak, to motywacji na taki mecz pewnie nie zabraknie.
Trochę lat mam już na karku i trochę tych meczów się rozegrało, ale to będzie dla mnie ciekawe przeżycie. Inne. Coś nowego. W życiu nie związałem się w taki sposób z klubem, jak z Chrobrym. Tak długo, z tyloma emocjami, pozytywnymi, negatywnymi, wspaniałymi wspomnieniami. Trzeba będzie to zostawić poza boiskiem i udowodnić, że to wszystko, co miało miejsce tutaj, nie było przypadkiem i że "Szczepan" cały czas ma to coś. 

Co na sam koniec chciałbyś powiedzieć kibicom?
Najbardziej żałuję tego, że nie mogłem pożegnać się z kibicami w trakcie meczu. Ostatni mój występ w Chrobrym to pierwsza czerwona kartka po nieudanym wślizgu... To pewnie zawsze gdzieś tam będzie we mnie siedzieć. Taka szpilka. Co do kibiców... były różne momenty, ale to fantastyczni ludzie. Mogłem się o tym raz jeszcze przekonać teraz, gdy już wiadomo, że odchodzę. Wiele osób mnie wspierało, nawet na ulicy. To było coś bardzo miłego. Zawsze będę pamiętał zatarg z kibicami w szatni, jeszcze w drugiej lidze, tuż przed awansem. Myśleli, że tego awansu nie chcemy. Ja jako kapitan starałem się im wyjaśnić, że jest wręcz przeciwnie i że kuriozalnie nie wychodzi właśnie przez te chęci. One czasami blokują. Dwa tygodnie później z tymi samymi kibicami świętowałem awans na dachu autobusu. To było fenomenalne przeżycie. To, jak nas zawsze wspierali. Nawet wtedy, gdy przeżyliśmy zderzenie z pierwszą ligą i na starcie przegraliśmy z Termaliką Nieciecza 0:6. Będę ich wspominał jako świetnych ludzi, którzy za nami jeździli po Polsce i ludzi, którzy mieli charyzmę. Czasami obserwowało się inne stadiony, na których my prowadziliśmy, więc kibice rywali coś krzyczeli na swoich. U nas tego nie było. Może jakieś pojedyncze okrzyki niektórych osób. Sektor najwierniejszych zawsze był za nami i za to dziękuję.
 
 
 
 
 
 
 

Tagi

Chrobry TV


więcej

Sponsorzy

100% akcji Spółki

Sponsor Premium

Partner techniczny

Business Club Złoty

Business Club Srebrny

Business Club Brązowy

Sponsorzy ligi

Przyjaciele

Patronat Medialny

Przyjaciele

#
#