POLITYKA PRYWATNOŚCI CHROBRY-GLOGOW.PL


W ramach naszego serwisu internetowego stosujemy pliki cookies.
Szczegółowe informacje dotyczące stosowania cookies dostępne są w "Polityce prywatności".

X
Herb Chrobry

chrobry głogów S.A.Strona oficjalna

Dzisiaj jest20.08.2019
facebook_glogów glogów_twitter glogów_youtube glogów_instagram glogów_mah glogów_mok

Machaj: to, co podpowiada serce

22.01.2019 Autor: ŁJ Źródło: własne


- Taka jest moja decyzja. Często kieruję się tym, co podpowiada serce. Teraz ono podpowiedziało, że moje miejsce na ziemi to Głogów. Mam nadzieję, że to się potwierdzi - powiedział po podpisaniu kontraktu Mateusz Machaj. 


Czy pól roku w Jagiellonii odbierasz jako okres, w którym nie wyszło?
Po części tak, a po części nie. Mam mieszane odczucia. Początek był dobry, później przytrafiła się kontuzja, która wykluczyła mnie na jakiś okres. Następnie z tym graniem było już gorzej i nie wiem, jakby to wyglądało, gdybym tego urazu nie doznał. Po stracie składu ciężko było o powrót. Nie chcę też zganiać tylko na kontuzję, że jedynie przez nią nie grałem. Chciałem spróbować wrócić do Ekstraklasy, pograć jeszcze trochę na najwyższym poziomie, skończyło się rozwiązaniem kontraktu. Widocznie włodarze klubu nie byli zadowoleni z tego, jak się prezentowałem. Musiałem to przyjąć i iść dalej. Jestem więc w Głogowie po raz kolejny, ale nie po to, aby odcinać kupony, tylko aby pomóc. W tym momencie jest to walka o utrzymanie. Wracam do domu, gdzie czuję się bardzo dobrze i myślę, że wciąż będzie mi tu dobrze. Z korzyścią dla mnie i zespołu. 

Początkowo mówiło się o twojej bardzo dobrej dyspozycji, więc nie było zderzenia z jakością w wyższej lidze. Przez co jeszcze, poza kontuzją, z czasem mogło to wszystko przygasnąć?
Analizuję siebie i z perspektywy czasu widzę, że to już moja kolejna próba. Być może moja głowa, moje emocje nie radzą sobie z całą otoczką, która jest wokół Ekstraklasy. Wiem, że w piłkę potrafię grać i niejednokrotnie to udowadniałem. Problem może leżeć gdzieś indziej. W pierwszej lidze to wszystko wokół jest na mniejszą skalę, z mniejszym szumem medialnym, przez co może czuję się trochę lepiej, swobodniej. 

Może decyzja o dołączeniu od razu do zespołu wicemistrza Polski to było za bardzo postawienie wszystkiego na jedną kartę?
Być może łatwiej było wybrać trochę słabszy jakościowo zespół. W Jagiellonii progi były najwyższe, na jakie mogłem w tamtym momencie trafić. Rywalizacja na treningach należała do bardzo dużych i ciężko przyszło wywalczenie sobie miejsca. Jak widziałeś, w drugiej części rundy tę rywalizację często przegrywałem, będąc tylko zmiennikiem. Ale nie żałuję. Jeśli stawiać sobie cele, to te najwyższe. Wtedy czułem, że chcę temu sprostać, spróbować się z tym zmierzyć. Spadłem z wysokiego C, ale OK, nie żałuję, mam świadomość, że nie wyszło i może to nie jest moje miejsce na ziemi. Teraz trzeba skupić się na tym, co jest przede mną. Chcę to odciąć, wymazać z pamięci te rzeczy, które nie wyszły, i skoncentrować się na tym, aby było dobrze tutaj. 

Do składu na dobre ostatecznie nie przebił się także inny zawodnik z 1 Ligi, Lukas Klemenz. Jak to jest z tymi transferami z zaplecza do Ekstraklasy?
Na temat Łukasza nie mogę się wypowiadać, bo decyduje trener. Ze swojej strony uważam, że to duży przeskok. Nie zgadzam się z opiniami, że to niewielka różnica. Moim zdaniem jakościowo duża, jeśli chodzi o poszczególnych piłkarzy będących w zespole. 

Jaki kontakt był z trenerem Ireneuszem Mamrotem?
Zawsze mieliśmy dobre relacje, już w Głogowie, i to się nie zmieniło. Nawet po tym, co się wydarzyło, nie myślałem w ten sposób, że trener za szybko mnie skreślił, odpalił czy coś takiego... Nie mam żadnego żalu. 

Zmienił się poprzez pracę w Ekstraklasie?
Ciężko powiedzieć. Chyba bardziej spokojnie podchodzi do swoich obowiązków. Jest taki bardziej stonowany w swoich reakcjach. Za to, w przypadku warsztatu, cały czas konsekwentnie rozwija się i idzie do przodu. Treningi, jakie zastałem w Białymstoku, różniły się od tych, które trener Mamrot serwował nam w Głogowie. Uczy się, zmienia. 

Długoletni kontrakt podpowiada, że wracasz do Chrobrego po raz trzeci i już chyba do końca?
Kiedy podjąłem decyzję, że zostaję w Głogowie, liczyłem się z tym, że po prostu zostanę tu do samego końca. I chyba chciałbym, żeby tak było. Potrzebuję stabilizacji i myślę, że w Chrobrym ją dostanę. Taka jest moja decyzja. Często kieruję się tym, co podpowiada serce. Teraz ono podpowiedziało, że moje miejsce na ziemi to Głogów. Mam nadzieję, że to się potwierdzi. 

Skąd zwrot w tym kierunku?
Nie jest tak, że nie wyszło, składam broń i wracam. Kieruję się też sentymentem do miasta i do tego miejsca. Chrobry jest ostatnio w takiej, a nie innej sytuacji. Trzeba sobie stawiać cele, a mój jest obecnie taki, aby pomóc w tym utrzymaniu. Później grać na tyle dobrze, aby pierwsza liga w naszym mieście była, bo jest to dla niego odpowiedni poziom. Na pewno nie niżej. Co do przodu... czas pokaże.

Wracasz do składu, w którym - podobnie jak w sezonie 2015/16 - za swoimi plecami możesz mieć Szymona Drewniaka. Jak wtedy grało ci się razem z nim?
Dobrze. Szymon jest bardzo pracowitym zawodnikiem. Wtedy grałem bardziej ofensywnie i wiedziałem, że mogę sobie pozwolić czasami na dużo więcej  z przodu. Nawet zdarzało się nie pamiętać o zadaniach w defensywie, wiedząc że z tyłu czeka Szymon i zrobi kawał dobrej roboty, bo jest dobry i w odbiorze, i w rozegraniu. Cenię go i mam nadzieję, że nasza współpraca będzie układała się podobnie. 

Po własnych obserwacjach i rozmowach z Bartkiem, jak widzisz sytuację Chrobrego po jesieni, a przed wiosną?
Sytuacja jest ciężka, bo taka jest walka o utrzymanie, ale nie beznadziejna. Nie jest przecież tak, że wszyscy są pogodzeni z tym, że może trzeba się żegnać z pierwszą ligą. Wręcz odwrotnie. Mały zapas punktowy jest. Myślę, że Chrobry to na tyle silny zespół, byśmy wszyscy sobie z tym poradzili. Jest w szatni kilku doświadczonych zawodników, na których w kluczowych momentach spada większa odpowiedzialność. Wtedy trzeba wziąć to na swoje barki i dźwignąć. Będziemy mocno się motywować i walczyć do końca. Życzyłbym nam, aby utrzymanie zapewnić sobie szybciej, bo to komfortowe i pozwalające dalej budować drużynę, ale czy to się uda - zobaczymy. Piłka jest przewrotna, jednak są podstawy, by być dobrej myśli. 

We wtorek twój pierwszy trening w Chrobrym. Zagrasz już w sobotnim sparingu czy jeszcze za wcześnie? 
Rozmawiałem z trenerem Nicińskim i powiedział, że nie ma dla mnie żadnej taryfy ulgowej. Normalnie wchodzę z zespołem w trening i według planów w sobotę powinienem zagrać. 

Tagi

Chrobry TV


więcej

Sponsorzy

100% akcji Spółki

Sponsor Premium

Partner techniczny

Business Club Złoty

Business Club Srebrny

Business Club Brązowy

Sponsorzy ligi

Przyjaciele

Patronat Medialny

Przyjaciele

#
#