Chrobry w ostatnim rozegranym w Głogowie sparingu pokonał Czarnych Żagań 3:1. Głogowianie swoje bramki zdobyli w pierwszej połowie. Jedyną stracili w końcówce drugiej. Takie też środowe spotkanie było w ich wykonaniu: dobre w pierwszej i słabsze w drugiej części.
Już w 4 minucie Chrobry wyszedł na prowadzenie. Dał je Rafał Miazgowski. Zbiegając do pola karnego i mając przed sobą tylko broniącego w Czarnych Kacpra Rogalę, skierował piłkę do środka przy dalszym słupku.
Podobnie było w przypadku Przemysława Stasiaka w 23 minucie. Też miał przed sobą goalkeepera rywali i również pewnie umieścił futbolówkę w bramce.
3:0 mogło być po strzale głową Michała Bukraby z kilku metrów. Z boku dogrywał mu Kamil Sylwestrzak, jednak instynktowną obroną wykazał się Rogala. Nie miał jednak szans w 30 minucie. Rzut wolny zza pola karnego egzekwował Maciej Soboń. Nie szukał strzału, tylko dośrodkował. Na mocniej bitą piłkę naskoczył Stasiak, zdobywając najładniejszego w tym spotkaniu gola.
Chrobry grał pewnie i nie pozwalał gościom na dużo. Ci dopiero w końcówce zaczęli dochodzić do głosu. Strzały były jednak niecelne, a w najlepszej okazji przeszkodził Łukasz Zaremba. Po faulu Adama Filbiera w polu karnym, sędzia wskazał na wapno, z czego, po uderzeniu Fabiana Paweli, obronną ręką wyszedł głogowski bramkarz.
Dużo mniej działo się w drugiej części. Wtedy gra bardziej się wyrównała, ale towarzyszyło jej sporo chaosu. Uderzeń w światło bramki było niewiele. Ciekawiej zrobiło się dopiero w końcówce za sprawą drugoligowca z Żagania. Trzy strzały wybronił Michał Augustyn, z czego w jednym przypadku popisał się ładną dla oka paradą. Skapitulował w 86 minucie. Z posłanej z narożnika futbolówki użytek zrobił Grzegorz Horubała.
Kolejny sparing już poza Głogowem – w niedzielę o 18.30 ze Śląskiem we Wrocławiu.