POLITYKA PRYWATNOŚCI CHROBRY-GLOGOW.PL


W ramach naszego serwisu internetowego stosujemy pliki cookies.
Szczegółowe informacje dotyczące stosowania cookies dostępne są w "Polityce prywatności".

X
Herb Chrobry

chrobry głogów S.A.Strona oficjalna

Dzisiaj jest15.11.2019
facebook_glogów glogów_twitter glogów_youtube glogów_instagram glogów_mah glogów_mok

Warte wyższej niż zwykle ceny

01.06.2013 Autor: ŁJ Źródło: własne


Po raz kolejny musimy napisać, że drużyny zaserwowały kibicom świetne dla oka widowisko. Ceną za nie były dla niektórych nie tylko pieniądze wydane na bilet, ale bardziej zmoknięcie w strugach deszczu. Za stworzone w drugiej połowie emocje - warto. To wtedy pomarańczowo-czarni do lepszej gry dołożyli wielką determinację i pokonali MKS Kluczbork 3:2. Dla MKS-u to pierwsza porażka od 30 marca i pierwsza strata większej liczby bramek, niż dwie, od... 18 sierpnia 2012 roku.
 
Pierwszą połowa do tych emocji wliczyć się jednak nie da. Nie była też przyjemna dla głogowian, którzy nie tylko stracili gola, ale też uderzali głową w mur. W 10 minucie na raty bramkę zdobył Rafał Niziołek. Najpierw główkował po wrzutce z prawej strony, ale wybronił to Michał Augustyn. Jako jednak że wypluł futbolówkę obok siebie, mający sporo miejsca zawodnik MKS-u dobijał już skutecznie. Gospodarze potrafili utrzymać się przy piłce, lecz na 20, 25 metrze zapalało się czerwone światło. Może dlatego, widząc tę bezradność, w 31 minucie Michał Bukraba zdecydował się na strzał zza pola karnego - niestety, piłka po nim o metr minęła słupek. Większe zagrożenie w polu karnym stworzono dopiero w 34 minucie. W środku polu efektownym zwodem popisał się Michał Michalec, odegrał do Konrada Kaczmarka, a ten wzdłuż bramki. Futbolówkę sprytnie przepuścił Sędziak, dając tym samym nieco wolnej przestrzeni dla czyhającego przy dalszym słupku Michała Ilkowa-Gołąba. Tyle że napastnik Chrobrego także nie wstrzelił się w światło bramki.

W przerwie w szatni miejscowych musiało wrzać. Rzadko się zdarza, by głogowski szkoleniowiec dokonał już wtedy dwóch zmian, a weszli Mateusz Hałambiec i Bartosz Machaj. Jak się okazało, były to dobre ruchy, bo Hałambiec zaliczył później asystę.  Zanim jednak… Chrobry już początek miał bardzo dobry. Zaraz po wznowieniu gry futbolówka po próbie Szczepaniaka wylądowała na poprzeczce. Z obu stron boiska dobrymi dośrodkowaniami obsługiwali Machaj z Kaczmarkiem, po czym bliscy szczęścia byli Samiec ze Szczepaniakiem. Strzał pierwszego z woleja zatrzymał Robert Błąkała, a "Szczepan" chybił. Wspomniany Błąkała popisał się też dobrą interwencją przy uderzeniu Hałambca. To wszystko działo się w pierwszych minutach, więc zdobyty w międzyczasie gol na 1:1 i tak wydawał się być kwestią czasu. Po wrzutce Hałambca z prawej strony celnie główkował Kaczmarek (49 min.), tym samym zdobywając swojego pierwszego gola po powrocie do klubu.
Nie grające już o wysokie cele drużyny nie zamierzały na tym poprzestać, choć przecież -  w związku z tą rywalizacją w sumie o nic - mogły zbastować. Nic z tego. W 63 minucie trafił Łukasz Niziołek. Zrobił to po stałym fragmencie i późniejszym zamieszaniu pod bramką Augustyna. Trochę szczęśliwie, bo uderzona piłka odbiła się jeszcze od zawodnika Chrobrego, tym samym myląc głogowskiego golkipera. Pomarańczowo-czarni nadal robili jednak swoje, a wielka determinacja szybko popłaciła. W 66 minucie do remisu doprowadził Michał Michalec, któremu z prawej strony dogrywał Sędziak. Sam Sędziak ustalił rezultat pojedynku. I to po 120 sekundach. Była 68 minuta, gdy przechwycił podanie piłkarza MKS-u do bramkarza, w związku z czym znalazł się na czystej pozycji. Spokojnie wyczekał to końca i pewnie umieścił futbolówkę w środku. W ostatnich 20 minutach tempo nieco siadło, lecz okazji nie brakowało. Najlepszą wypracowali sobie goście, jednak instynktowną interwencję zaliczył przy tym Augustyn, wybijając piłkę… nogami. O ile deszcz padał już wcześniej, o tyle w końcówce mieliśmy prawdziwą ulewę. Ci, którzy wytrwali do końca, nie mieli prawa żałować. To chciało się oglądać. Mocno walczący podopieczni Ireneusza Mamrota dowieźli korzystny rezultat do końca, choć od 88 minuty musieli rywalizować w dziesięciu. Czerwoną kartkę za faul otrzymał wtedy mający "żółtko" na koncie Krzysztof Ulatowski i już z tunelu nerwowo wyczekiwał rozstrzygnięcia. Tym razem szczęśliwego dla Chrobrego.

Tagi

Chrobry TV

więcej

Sponsorzy

100% akcji Spółki

Sponsor Premium

Partner techniczny

Business Club Złoty

Business Club Srebrny

Business Club Brązowy

Sponsorzy ligi

Przyjaciele

Patronat Medialny

Przyjaciele

#
#