POLITYKA PRYWATNOŚCI CHROBRY-GLOGOW.PL


W ramach naszego serwisu internetowego stosujemy pliki cookies.
Szczegółowe informacje dotyczące stosowania cookies dostępne są w "Polityce prywatności".

X
Herb Chrobry

chrobry głogów S.A.Strona oficjalna

Dzisiaj jest13.07.2020
facebook_glogów glogów_twitter glogów_youtube glogów_instagram glogów_mah glogów_mok

Wymierzyli karę

10.08.2013 Autor: ŁJ Źródło: własne


Świętując zwycięstwo, piłkarze Chrobrego Głogów zebrali się w grupie i parokrotnie krzyknęli "piłka nożna dla kibiców". To w ramach solidarności ze swoimi fanami, którzy przez decyzję włodarzy UKP Zielona Góra nie mogli uczestniczyć w widowisku. Pokarali jednak przede wszystkim na boisku, po dobrym w swoim wykonaniu meczu wygrywając 4:2.

Pomarańczowo-czarni szybko osiągnęli przewagę i równie szybko mogli z niej skorzystać. Aktywny Łukasz Szczepaniak najpierw niecelnie uderzył z dystansu, a później dograł na główkę Bartoszowi Machajowi, któremu w ostatniej chwili przeszkodził Sebastian Górski. Do kluczowej sytuacji doszło w 13 minucie, gdy wbiegającego w pole karne Mateusza Janeczko sfaulował Bartosz Olejniczak. Sędzia zdecydowanie wyciągnął czerwoną kartkę, a 60 sekund później jedenastkę wykorzystał Adam Samiec. Po tym przewaga głogowian zarysowała się jeszcze bardziej, ale momentami była przerywana przez groźne próby UKP. Autorem jednej z nich, z rzutu wolnego, był Krzysztof Wierzbicki. Sławomir Janicki ratował sytuację wybiciem na rzut rożny. Nie uratował tej z końcówki pierwszej części. Chyba brak koncentracji wpłynął na fakt, że zawodnicy Chrobrego trochę zamieszali się na własnej połowie. Dopuścili do uderzenia, z czego wziął się korner. Z kolei z tego stałego fragmentu bramka. Głogowski golkiper nie zdołał chwycić futbolówki, więc akcję wykończył Filip Barski. Do szatni schodzono przy stanie 1:1. Choć wydawało się, że powinno być przynajmniej 0:2…

Początek drugiej części okazał się być dla Chrobrego kryzysowy. Chodzi o jakieś 120 sekund, w których najpierw Janeczko fatalnie spudłował z kilkunastu metrów, a później zrobiło się gorąco po przeciwległej stronie. Wściekły trener Ireneusz Mamrot podbiegł do linii i zawołał mającego wejść na murawę Daniela Ciechańskiego. Ostatecznie głogowianie ogarnęli sytuację w "starym" składzie. Chwilę po tym mocno ruszył Machaj, odegrał na bok do Janeczki, po czym młody pomocnik wrzucił na dalszy słupek. Tam był Waldemar Gancarczyk, który tym samym zdobył swojego pierwszego gola w nowych barwach. W 62 minucie było już 1:3, gdy na 16 metrze podaniami wymienili się Szczepaniak z Machajem. Piłkę przejął ten ostatni i pewnie pokonał Wojciecha Fabisiaka. Znów jednak koncentracja nie okazała się silną stroną Chrobrego. Z niemal pewnej wygranej w garści zrobiły się spore emocje. I problemy. Ostrzeżeniem był strzał Pawła Cierecha po wrzutce z lewej strony, po którym futbolówka przeszła tuż obok słupka. Za takie można też uznać próbę z dystansu - piłka po koźle mogła sprawić trudność Janickiemu, lecz ten stał na posterunku. Na głogowianach chyba nie zrobiło to wielkiego wrażenia i koniec końców stracili gola. W 88 minucie zielonogórzanie zbliżyli się do Chrobrego za sprawą Wojciecha Okińczyca. Ten przymierzył z rzutu wolnego. Nie jakoś specjalnie efektownie, ale piłka zaskoczyła i ustawiony z zawodników mur, i Janickiego. Dopiero wtedy, przy nieco kryzysowym stanie 2:3, podopieczni Ireneusza Mamrota wzięli się raz jeszcze w garść. Do spięcia już nie dopuścili, a kropkę nad "i" postawili w doliczonym czasie gry. Wszystko uspokoił Ilków-Gołąb, któremu podawał Ciechański. Było 2:4 i już definitywnie po meczu. Pełnym emocji, ale - trzeba to przyznać - mimo wszystko znów dobrym w wykonaniu zespołu.

Tagi

Chrobry TV



więcej

Sponsorzy

100% akcji Spółki

Sponsor Premium

Partner techniczny

Business Club Złoty

Business Club Srebrny

Business Club Brązowy

Sponsorzy ligi

Przyjaciele

Patronat Medialny

Przyjaciele

#
#