POLITYKA PRYWATNOŚCI CHROBRY-GLOGOW.PL


W ramach naszego serwisu internetowego stosujemy pliki cookies.
Szczegółowe informacje dotyczące stosowania cookies dostępne są w "Polityce prywatności".

X
Herb Chrobry

chrobry głogów S.A.Strona oficjalna

SKLEP
Dzisiaj jest03.12.2021
facebook_glogów glogów_twitter glogów_youtube glogów_instagram glogów_mah glogów_mok

Mamrot: może coś postawię, ale...

12.03.2014 Autor: TK / ŁJ Źródło: własne


- Dla mnie to powód do olbrzymiej dumy, bo spędzić tyle czasu w takim klubie, jak Chrobry, jest budujące - powiedział trener Ireneusz Mamrot po tym, jak przypomnieliśmy mu jego statystyki w głogowski klubie. W sobotę odbędzie się setny mecz ligowy z nim w roli szkoleniowca.

Przed nami pierwszy mecz w Głogowie, więc trzeba podgrzać atmosferę, czego pan nie lubi. Jakiś pomysł, w jaki sposób to zrobić?
O co chodzi? Jakieś tematy kibicowskie? Może sportowe? UKP Zielona Góra od strony trenera ma agresywny styl. Mamy też takie informacje po pierwszej kolejce, więc spodziewamy się tego w Głogowie. Na boisku będzie pewnie gorąco.

Nie do końca ten kierunek. Coś liczbowego?
Znowu mam któryś mecz w Chrobrym?

Który?
Wolę nie wiedzieć (śmiech). Logika podpowiada, że pewnie setny.

Pan podchodzi do tego szczególnie czy bez specjalnej uwagi?
Nie można podejść do tego w ten sposób, że jest, bo jest. Żeby to źle nie zabrzmiało, ale będzie duża satysfakcja, jak już zabraknie mnie w Chrobrym. Wtedy fajnie móc poczytać, powspominać… Nie jestem przesądny, ale trenerzy nie lubią, gdy się o tym mówi podczas ich pracy. Żeby to nie zeszło na pierwszy plan, bo jest mecz, który trzeba wygrać i na tym należy się skupić. Ale skoro już… Dla mnie to powód do olbrzymiej dumy, bo spędzić tyle czasu w takim klubie, jak Chrobry, jest budujące. Jeśli jeszcze przypomnę sobie mój pierwszy kontrakt… Wtedy mogło mnie nie być już po upływie pół roku. "Setka" w wykonaniu piłkarza może nie robić aż takiego wrażenia, ale w przypadku trenera w Polsce to rzecz rzadko spotykana.

Czyli bez nacisku, że skoro sto, to trzeba bardziej się pokazać?
Jak wspomniałem, dla nas najważniejsze jest, aby na własnym stadionie zaprezentować dobrą grę i wygrać. Jeśli się uda, można pomyśleć o zaproszeniu gdzieś kierownictwa klubu czy postawić zawodnikom po symbolicznym piwku (śmiech).

Trochę jeszcze o meczu w Kluczborku. Po kilku dniach da się zauważyć, że punkt doceniany jest bardziej, niż bezpośrednio po spotkaniu.
Sporo kosztowało nas wejście w mecz. Oglądałem to spotkanie jeszcze raz i widzę, że pierwsza groźna okazja MKS-u wzięła się nie tylko z ich ładnej akcji, ale po naszym fatalnym zachowaniu. Łapaliśmy na spalonego, a to nie powinno zdarzyć się tak wysoko od bramki. Tym bardziej, że ćwiczymy to na treningach. Cieszy bardziej druga połowa. Poza sytuacją, którą też sami sobie sprokurowaliśmy, cała reszta wyglądała nieźle. Trzeba więc szanować ten punkt, bo liga pokazuje, jak ciężkie są wszystkie mecze.

Zawodnicy mówią, że nie zjadła ich trema związana ze stawką, ale z boku tak to wyglądało.
Wydaje mi się, że nie wszystkich, ale dwóch, może trzech w jakimś stopniu na pewno. Dziś piłka jest taka, że gdy nawet tylu piłkarzy zagra słabiej, to rzutuje na resztę drużyny. Długie oczekiwania na ten mecz na pewno miały na niego jakiś wpływ. Ktoś wychodzi zmotywowany, inny przemotywowany, z jakąś presją, więc - jak widać - nie ma co trąbić o jakiś celach.

To dlatego tylko dwie zmiany? Reszta nie była gotowa mentalnie?
Nie oszukujmy się. Jedyni na ławce zawodnicy z doświadczeniem to Krystian Pieczara, który wszedł, i Krzysztof Ziemniak, ale nie widziałem potrzeby wprowadzania obrońcy. Z młodszymi chłopakami jest tak, że nie ma się pewności do zmiany z ich udziałem. Czasami potrafią zagrać bardzo dobrze, czasami słabiej. Wolę ich wpuszczać przy korzystniejszej sytuacji na boisku, bo życie trenera nauczyło mnie, że robiąc inaczej potrafi wyjść jeszcze gorzej.

Nie tylko mecz Chrobrego w Kluczborku zakończył się bezbramkowym remisem. Nie zaskoczyła pana mała ilość bramek w tej kolejce?
Oprócz dwóch spotkań, w pozostałych meczach nie było aż tylu sytuacji bramkowych. Powtórzę tu opinię innych trenerów, przerwa zimowa jest w Polsce dość długa. Po rozmowach z nimi wiem, że niemal wszędzie te pierwsze kolejki wyglądały podobnie. Zawodnicy potrzebują dwóch-trzech meczów, tak, jak to było w Ekstraklasie, by zacząć grać na właściwym poziomie.

Oprócz Górnika Wałbrzych punkty potraciła cała czołówka. Zaskoczenie?
Chyba największym jest wynik Jaroty w pojedynku z Wartą Poznań. Widać coś w ekipie z Jarocina zaskoczyło, zwłaszcza, że Warta w zimie się nie osłabiła, a wręcz przeciwnie. Co do pozostałych rezultatów, to zaskoczony nie jestem. Każdy, kto obserwuje tę ligę widzi, że ona jest bardzo wyrównana. Czołówka nie odjechała jakoś specjalnie reszcie stawki. Przykładowo, gdy Miedź Legnica awansowała, wystarczyło jej przekroczyć 60 punktów. To oznaka tego, że każdy urywał punkty każdemu. Reorganizacja rozgrywek mobilizuje drużyny z dołu stawki. Nowa druga liga to będą rozgrywki bardziej prestiżowe, bo ogólnopolskie i każdy chce się tam załapać. Wyjątkiem był poprzedni sezon, wtedy do awansu trzeba było zdobyć ponad 70 punktów.

Bytovia według Pana jest aż tak mocna, że potrafiła strzelić gola grając w dziewięciu?
Oglądałem skrót tego meczu, tam było mnóstwo sytuacji bramkowych. Gol, który padł w ostatniej minucie to strzał z rzutu wolnego z około 30 metrów. Szacunek dla Bytovii, że potrafiła strzelić bramkę grając w osłabieniu. Zresztą, słowa uznania należą się też Odrze, bo była w stanie na tego gola odpowiedzieć.

Wracając jeszcze do meczu w Kluczborku. Na remis można spojrzeć też inaczej - wreszcie Chrobry przywiózł stamtąd jakiś punkt. Poprzednie wyjazdy kończyły się porażkami.
Potraktujmy ten remis jako przełamanie złej passy. MKS rzeczywiście jest dla nas niezbyt wygodnym rywalem, zwłaszcza w meczach u siebie. Ten zespół jeszcze sporo wygra tej wiosny. Wiele drużyn wróci z Kluczborka bez punktów. Jesienią MKS miał problemy kadrowe. Z jednej strony kontuzje, z drugiej kartki. Dziś ta ekipa jest w optymalnej sytuacji. Znamienne niech będzie to, że zawodnik, który grał jesienią w podstawowym składzie, tym razem nie załapał się do meczowej osiemnastki. Remis należy więc cenić.

Tagi

ireneusz mamrot    jubileusz    wywiad   

Chrobry TV




więcej

Sponsorzy

100% akcji Spółki

Sponsor Premium

Partner techniczny

Business Club Platynowy

Business Club Złoty


Business Club Srebrny

Business Club Brązowy

Sponsorzy ligi

Przyjaciele

Patronat Medialny

#
#