POLITYKA PRYWATNOŚCI CHROBRY-GLOGOW.PL


W ramach naszego serwisu internetowego stosujemy pliki cookies.
Szczegółowe informacje dotyczące stosowania cookies dostępne są w "Polityce prywatności".

X
Herb Chrobry

chrobry głogów S.A.Strona oficjalna

Dzisiaj jest13.07.2020
facebook_glogów glogów_twitter glogów_youtube glogów_instagram glogów_mah glogów_mok

Wolny: nie wypadam z gry

13.06.2014 Autor: ŁJ Źródło: własne


- Cały czas będę obok klubu. Czy na trybunach czy z chłopakami w szatni, ale będę w tym uczestniczył. Tak więc spokojnie, nie wypadam z gry – oznajmił rezygnujący z funkcji asystenta Jakub Wolny. W sztabie zastąpi go Adrian Siemieniec z Rozwoju Katowice.

Jakie są powody decyzji o odejściu?
Zależało mi na pozytywnym zakończeniu sezonu, bo decyzję podjąłem już jakiś czas temu. Na początku rundy wiedzieli o niej tylko trener, dyrektor Bożek oraz moja żona. Innym nie chciałem zdradzać, bo nie było sensu robić zamieszania w trakcie ważnego okresu. Pierwsza liga to dużo większe wymagania w przypadku trenerów i zawodników. Przede wszystkim czasowe. Są dwa główne powody. Jeden to praca zawodowa, drugi to rodzina. Sugerowano mi, bym zostawił sobie część pracy w szkole, a część przy drużynie, jednak jestem zdania, że albo coś robi się na maksa albo w ogóle. Nie chciałem ciągnąć tego wszystkiego na raz. Sam czułbym się źle, gdyby zabrakło mnie na jakimś treningu. Z Ireneuszem Mamrotem uzgodniliśmy, że w ramach potrzeb i mojego wolnego czasu będę do dyspozycji. Pomogę tyle, ile tylko będę mógł.

Moment tuż po awansie jest najlepszy czy najgorszy na odejście?
Trzeba spojrzeć na to z dwóch stron. Jest bardzo dużo plusów i minusów. Gdyby nie było awansu, to ktoś mógłby mi zarzucić, że nie wyszło, więc uciekam. Tymczasem dokończyliśmy to, co kiedyś wszyscy sobie założyliśmy. Z drugiej strony pierwsza liga to jeszcze większa szansa i prestiż dla mnie jako dla trenera. Myślę jednak, że dokładnie rozważyłem wszystkie za i przeciw. Na podstawie tego podjąłem decyzję, a jestem zdania, że tej pierwszej po prostu się nie zmienia.

I w ogóle nie żal choćby kilku czekających nas meczów?
Na pewno pozostanie trochę żal, bo wiadomo z jakimi firmami zagramy. Mimo wszystko myślę, że decyzja jest przemyślana. Gdzieś tam kiełkowało to we mnie… Poza tym cały czas będę obok klubu. Czy na trybunach czy z chłopakami w szatni, ale będę w tym uczestniczył. Tak więc spokojnie, nie wypadam z gry.

Po twoim odejściu ławka Chrobrego będzie na pewno bardziej spokojna i mniej kontrowersyjna dla kibiców gości.
Oj, nie tylko kibiców gości, bo swoich docinających „fanów” miałem także na naszych trybunach (śmiech). Sporo osób zarzucało mi moje reakcje, nawet trener niekiedy tonował. Czasami może rzeczywiście nie przystoi, ale zdarzały się momenty silniejsze ode mnie. Wiadomo, że wywodzę się z trybun, dobro klubu leży mi w sercu, więc mocno to wszystko przeżywam. Jeśli czułem, że coś odbywało się nie do końca sprawiedliwie, to po prostu reagowałem. Może niekiedy zbyt pochopnie, lecz tak to odbierałem. Zapewniam, że nie żałuję żadnych zachowań.

Kiedy zaczynałeś w 2006 albo 2007 roku, objąłeś zespół juniorów, z którym chciano awansować do ligi dolnośląskiej. Mówiłeś wtedy, że to wszystko nie wygląda jeszcze najlepiej, że będzie ciężko i potrzeba czasu. Minęło kilka lat, juniorzy są w LDJ, a z pierwszym zespołem awansowałeś na zaplecze ekstraklasy. Kawał przebytej drogi.
Początki pamiętam doskonale. Dostałem drużynę w połowie sezonu. Drużynę-ewenement, bo złożoną z 16- i 17-letnich chłopców, dla których byłem szóstym albo siódmym trenerem. Jakoś z tego wyszliśmy, a rok później Paweł Rząsa z tą grupą i swoją awansował do ligi dolnośląskiej. Wtedy bardzo dużo się uczyłem, stąd wiele prostych błędów. Tych jednak nie da się wyeliminować, każdy i zawsze będzie je popełniał.
Start wspominam bardzo dobrze. Klub przejmowali w tym okresie kibice przy wielkiej pomocy miasta. Udało się go uratować i mozolnie, małymi kroczkami po kolei do czegoś dochodzono. Przy udziale wielu osób. Tacy Tomek Ficner czy Paweł Rząsa z młodzieżą pracują przecież od X lat. Wtedy było mniej więcej sto, może sto pięćdziesiąt trenujących w Chrobrym osób. Teraz jest blisko pięćset. A z prowadzonego przed laty rocznika 1996, dziś sześciu, siedmiu zawodników kręci się blisko pierwszej drużyny. Samo to pokazuje, jaką przebyto drogę.

Zazwyczaj trenerzy-asystenci wiele w życiu poświęcają, aby prowadzić jakiś zespół samodzielnie. Ty jakby idziesz w inną stronę i rezygnujesz.
Nie. Rezygnuję z funkcji asystenta, ale nie z zawodu trenera. Być może krótka przerwa da mi nowe spojrzenie na to wszystko. Będę miał więcej wolnego czasu, więc może jakiś staż? Na pewno się nie wycofuję. Poznałem wielu asystentów, wielu pierwszych trenerów i widzę, że potrzeba dużo pokory do tej pracy. Równie sporo doświadczenia.

Jak współpracowało się z Ireneuszem Mamrotem?
Może od początku… Podczas pracy z młodzieżą zwrócił na mnie uwagę, bo często obserwował treningi grup młodzieżowych. Wtedy być może w jakiś sposób przypasowałem. Od tego momentu były chwile lepsze i gorsze, ale biorąc pod uwagę całokształt życzyłbym każdemu asystentowi móc pracować u boku takiego trenera i móc dzięki temu aż tyle się nauczyć.

Znasz swojego następcę?
Z Adrianem poznaliśmy się chyba z dwa lata temu. Często Rozwój Katowice grywał wcześniej z naszymi rywalami. Często byłem więc w Katowicach na obserwacji rywala, więc siłą rzeczy spotykaliśmy się. Rozmawialiśmy, wymienialiśmy poglądy i widać, że to chłopak bardzo mocno nastawiony na pracę w zawodzie trenera. Myślę, że Irek Mamrot oraz cały klub będą mieli z niego dużą pociechę. Prosiłbym o ciepłe przyjęcie, życzliwość oraz pomoc w nowym miejscu, bo na to zasługuje. Sam tej pomocy chętnie użyczę.

Czy twoim zdaniem Chrobry poradzi sobie w pierwszej lidze?
Jestem zdania, że tak. Sporo o tym rozmawialiśmy jeszcze przed awansem, sporo już po fakcie. Na przykładzie beniaminków z ubiegłego sezonu widać, że będzie bardzo ciężko. Mamy jednak na tyle mocno zgrany zespół, że przy czterech, pięciu wzmocnieniach powinien sobie poradzić. Może nie spokojnie, ale bez zbędnych nerwów. Myślę, że pierwszą ligą pocieszymy się dłużej niż jeden sezon.
 
 
Fot. Anna Demeszuk

Tagi

jakub wolny    wywiad   

Chrobry TV



więcej

Sponsorzy

100% akcji Spółki

Sponsor Premium

Partner techniczny

Business Club Złoty

Business Club Srebrny

Business Club Brązowy

Sponsorzy ligi

Przyjaciele

Patronat Medialny

Przyjaciele

#
#