POLITYKA PRYWATNOŚCI CHROBRY-GLOGOW.PL


W ramach naszego serwisu internetowego stosujemy pliki cookies.
Szczegółowe informacje dotyczące stosowania cookies dostępne są w "Polityce prywatności".

X
Herb Chrobry

chrobry głogów S.A.Strona oficjalna

SKLEP
Dzisiaj jest03.12.2021
facebook_glogów glogów_twitter glogów_youtube glogów_instagram glogów_mah glogów_mok

Nowa prezes w pierwszym wywiadzie

24.09.2015 Autor: ŁJ Źródło: własne


- Do dzisiaj swój czas traktowałam zawsze w taki sposób, że od piątku od godz. 15.00, w związku z natłokiem zajęć, jestem tylko dla rodziny. Mąż już jest tego świadomy, że to się skończyło, bo chcę poświęcić się Chrobremu - mówi w pierwszym wywiadzie nowa prezes Chrobrego Głogów S.A. Emilia Szajowska. Zapraszamy do lektury rozmowy, po której lepiej poznacie najważniejszą osobę w spółce.
 


Kobieta jest prezesem w Miedzi Legnica czy w Termalice Nieciecza. Kilka lat temu było to raczej niespotykane, a dziś kobiety zdają się odgrywać coraz większą rolę w sporcie.
Dziś rzeczywiście jest tak, że kobiety zaczęły brać górę. Są prezesami zarządów, już nie tylko własnych firm, ale też spółek komunalnych czy piastują ważne stanowiska w ministerstwie. Teraz padło na mnie. Nie jest tak, że - jak niektórzy twierdzą - nie znam się na sporcie. Akurat ze sportem mam bardzo dużo do czynienia. Jednak to nie ja mam potrafić kopać w piłkę. Muszę umieć coś innego - zarządzać spółką. Na początek chcę „dotknąć oczami” wszystkiego, co tu jest i poznać pracowników działających na dobro spółki. Zdaję sobie sprawę z tego, że bycie menadżerem w tak potężnej firmie na pewno nie jest łatwe, lecz zapewniam, że postaram się sprostać zadaniu. Jak będzie, to nie mnie oceniać. Ocenią mnie ludzie, pewnie już za kilka tygodni czy miesięcy.

Proszę powiedzieć kilka zdań o sobie. Czym zajmowała się pani do tej pory?
Jestem urodzoną głogowianką. Ukończyłam studia na Politechnice Zielonogórskiej, Wydział Podstawowych Problemów Techniki, kierunek zarządzanie i marketing. Następnie Wydział Prawa i Administracji na Uniwersytecie Wrocławskim - zarządzanie jednostkami gospodarczymi oraz Wydział Ekonomii w Wyższej Szkole Gospodarowania Nieruchomościami w Warszawie - zarządzanie nieruchomościami. Posiadam licencję zarządcy nieruchomości.
Miałam krótki epizod pracy w Rejonowym Urzędzie Poczty w Głogowie jako asystent. W 1998 roku zaczęłam pracować w Towarzystwie Budownictwa Społecznego Sp. z o.o. w Głogowie. To spółka, która wtedy dopiero się rozwijała, zaczynała funkcjonować. Najpierw pracowałam jako referent, czyli najniższy stopień. Przechodziłam po kolei wszystkie szczeble, działy, kierownictwa, kolejne stanowiska aż do prokurenta, miałam pięciu prezesów. Zawsze byłam blisko nich. Ktoś musiał czuwać nad potężnymi inwestycjami i byłam to między innymi ja. Dziś TBS ma w swoich zasobach 838 mieszkań, kilkadziesiąt garaży, miejsc postojowych oraz 7 lokali usługowych. 15 września bieżącego roku minęło 17 lat mojej pracy w tym miejscu. Tak jak ktoś powiedział - może najwyższy czas na zmiany?
W międzyczasie wykonywałam bardzo wiele społecznych funkcji. Gdy córka chodziła do szkoły podstawowej, ja byłam przewodniczącą rady rodziców. Gdy trafiła do gimnazjum, to i ja na przewodniczącą tej rady. Identycznie w przypadku jej nauki w liceum. Lubiłam orientować się w tym, co się dzieje.
W  czerwcu 2010 roku zdałam państwowy egzamin na członka rad nadzorczych spółek skarbu państwa, a w marcu 2012 roku zostałam powołana na przewodniczącą rady nadzorczej spółki komunalnej w Pęcławiu. Aktualnie pełnię drugą kadencję.

Wspomniała pani o tym, że sport jest jej bliski.
Od 19 października 2013 roku jestem prezesem Stowarzyszenia Brydża Sportowego Ziemi Głogowskiej. To małe stowarzyszenie, liczy tylko 24 członków, ale organizujemy duże imprezy. Choćby Korespondencyjne Mistrzostwa Polski, na które przyjeżdżają do nas osoby z Nowej Soli, Wschowy, Góry oraz Leszna. Wspólnie organizujemy też turnieje dla Huty Miedzi Głogów, na które zjeżdżają mistrzowie i arcymistrzowie brydża. Sama jestem zawodniczką trzeciej ligi. Sport nigdy nie był mi obcy. Pierwszy mebel w moim nowym domu sprzed ośmiu lat to stół do ping-ponga. Proszę mi wierzyć, w okresie od listopada do marca stoi w salonie, a nie w garażu. Gramy razem z rodziną, przychodzą nawet sąsiedzi i znajomi. Moja ponad 80-letnia babcia kiedyś nas odwiedziła i pyta co jest grane: „ty przychodzisz z pracy, Marcin - mój mąż - przychodzi z pracy, a to tylko on porządkuje naczynia, składa pranie. Ty nic. Jak to jest?” Odpowiedziałam: „babciu, bo on ciągle przegrywa, a my przecież grając zakładamy się o to”. Teraz córka stanowi dla mnie konkurencję, lecz jeśli ktoś jest chętny rzucić mi rękawice, nawet mężczyzna, to chętnie je podejmę. Taka już jestem.
Córka co prawda wyjechała do Wrocławia, ale gra tam w amatorskiej lidze siatkówki. A na naszej działce w Boszkowie na pierwszy rzut pojawiło się pole do gry w siatkówkę. Jesteśmy więc typową, sportową rodziną. Proszę spojrzeć na to zdjęcie (pokazuje nam zbiór fotografii - red.). Kiedyś, w 2004 roku, w Głogowie odbył się Dzień Olimpijczyka, na który przyjechała Irena Szewińska. My - ja, moja córka i mój mąż - zajęliśmy pierwsze miejsce w kategorii klas jeden-trzy szkół podstawowych na najbardziej usportowioną rodzinę. W latach dziewięćdziesiątych byłam bramkarką w MKS-ie Piast Głogów, za czasów trenera Jerzego Chojnackiego. Na koncie mam ponadto mistrzostwo dawnego województwa legnickiego w ping-ponga. Oczywiście, z piłką nożną niewiele mam do czynienia, ale jak wspomniałam nie ja mam potrafić grać na boisku. Mam być menadżerem spółki Chrobry Głogów. A Chrobry Głogów to nie tylko piłka nożna. To także baseny czy inne obiekty, z których korzystają przede wszystkim mieszkańcy powiatu głogowskiego i realizują tam swoje pasje.

Sporo tego. Taki zawodowy bagaż doświadczeń wynika z pani ambicji, jakiejś cechy charakteru?
Kiedyś byłam na szkoleniu. Testy robił psycholog. Wtedy określiłam się jako narcyz. To znaczy, że narcystycznie i egoistycznie podchodzę do wielu rzeczy, ale w pozytywnym znaczeniu. Jestem osobą, która kocha pracę, a jeszcze bardziej kocha jej efekty. Lubię współpracować z ludźmi. Jasne, mam w sobie coś z przywódcy. Czasami chcę, żeby było po mojemu, ale też staram się słuchać innych. Rozumiem inne osoby, słucham je, często jednak ostateczne zdanie należy do mnie.

Zechce pani powiedzieć o sobie także coś od strony prywatnej?
Mąż ma 42 lata, skończył dwa kierunki: studia ekonomiczne oraz jest inżynierem budowy i eksploatacji maszyn. Pracuje jako sztygar w KGHM-ie. Córka ma 21 lat. Obecnie, trzeci rok, studiuje automatykę i robotykę na wydziale elektrycznym na Politechnice we Wrocławiu. Niesamowity mózg, czwarta na roku.
 
Wspomniany brydż wypełnia pani czas wolny?
Jestem bardzo poukładaną osobą. Lubię mieć wszystko zaplanowane. Z chwilą, gdy objęłam stanowisko prezesa brydża, zorganizowałam dla lokalnych przedsiębiorców turniej, ale siatkarski. Świetna zabawa i dla mnie łatwiejsza sytuacja, by rozmawiać o jakieś wsparcie, które - nie ukrywam - było nam potrzebne. To tak nawiasem. I tak w każdy poniedziałek od godz. 17.00 gram w brydża. Każdy wtorek, godz. 19.00, siatkówka. Lubię jeździć motorem, na który prawo jazdy zrobiłam dopiero trzy lata temu. Teraz, w związku z chłodniejszym okresem, odpadł mi rower, na którym zrobiłam w tym roku 1600 kilometrów. Zamieniłam go na basen i saunę. Znają mnie pewnie panie kasjerki z naszej pływalni, bo czwartek to mój kolejny dzień na sport - obecnie właśnie na basen i saunę. Do dzisiaj swój czas traktowałam zawsze w taki sposób, że od piątku od godz. 15.00, w związku z natłokiem zajęć, jestem tylko dla rodziny. Mąż już jest tego świadomy, że to się skończyło, bo chcę poświęcić się Chrobremu. Żeby była jasność - nie jestem kibicem. Ani piłki nożnej, ani piłki ręcznej. Od czasu do czasu wybiorę się jednak na mecze obu drużyn. Teraz postaram się być w sobotę na meczu szczypiornistów, a dzień później na stadionie na meczu z Chojniczanką, być może z mężem. Wiem, że moje życie w tym momencie ulega zmianie, ale nie odpuszczę swojego hobby. Tak to zorganizuję, aby pracę dla Chrobrego połączyć z poniedziałkowym brydżem, wtorkową siatkówką i czwartkowym odprężeniem w saunie.

Podejrzewam, że najbliższe dni będą trochę na wariackich papierach. Mnóstwo spotkań, rozmów…
Łatwo jest mi w samej siedzibie spółki, od strony organizacyjnej, bo te sprawy prowadziłam do tej pory w TBS-ie. Znam spółki i potrafię się w nich poruszać. Będę poświęcała więcej uwagi temu, co dzieje się na zewnątrz. Widzę, że to funkcjonuje, że Chrobry żyje. Nie dzieje się to wszystko bez przyczyny. Teraz muszę dostrzec, co należałoby zmienić, poprawić, udoskonalić…
Dla mnie bardzo ważne jest to, aby mieszkańcy powiatu głogowskiego znaleźli w naszej spółce miejsce dla siebie, swoich pasji czy hobby i z chęcią do nas wracali. A gdyby udało się to połączyć z sukcesami naszych drużyn to już nawet nie wspomnę... 
 
 
 
Nowa prezes Chrobrego sentymentalnie podchodzi do swoich sportowych zainteresowań i kolekcjonuje wszelkie dyplomy, listy gratulacyjne oraz wycinki z gazet
 
 

Tagi

emilia szajowska    wywiad   

Chrobry TV




więcej

Sponsorzy

100% akcji Spółki

Sponsor Premium

Partner techniczny

Business Club Platynowy

Business Club Złoty


Business Club Srebrny

Business Club Brązowy

Sponsorzy ligi

Przyjaciele

Patronat Medialny

#
#