POLITYKA PRYWATNOŚCI CHROBRY-GLOGOW.PL


W ramach naszego serwisu internetowego stosujemy pliki cookies.
Szczegółowe informacje dotyczące stosowania cookies dostępne są w "Polityce prywatności".

X
Herb Chrobry

chrobry głogów S.A.Strona oficjalna

Dzisiaj jest22.09.2019
facebook_glogów glogów_twitter glogów_youtube glogów_instagram glogów_mah glogów_mok

Zacięło się

27.09.2015 Autor: ŁJ Źródło: własne


Chrobremu nie można odmówić woli walki i chęci, ale jak się okazuje nawet w przesiąkniętej walką pierwszej lidze czasami to za mało. Chojniczanka Chojnica wciąż ze sposobem na Chrobrego. Dziś wygrała po golu w 11 minucie.

Chrobry od samego początku miał pod górkę. Niby posiadał przewagę, starał się grać szybkimi podaniami, ale nie wychodził na tym dobrze. Strzał Szymona Drewniaka z rzutu wolnego z początku spotkania, obroniony przez Damiana Podleśnego, był pierwszym przed długą przerwą. Dalsze minuty pod względem zagrożenia należały do rywali. Pierwsze sprokurował powracający do bramki Sławomir Janicki nieszczęśliwym wybiciem. Piłkę prawie wygarnął mu Tomasz Mikołajczak, ale przed tym, by skierował ją do pustej bramki zapobiegł naprawiający błąd Janicki. Nerwowy moment jednak się przeciągnął. Zaraz potem strata, aut dla gości, ich akcja i strzał zza pola karnego Pawła Zawistowskiego - futbolówka jeszcze odbiła się od słupka i wpadła do środka. Długie minuty musiały minąć, zanim pomarańczowo-czarni doszli do siebie i zaczęli robić swoje mniej nerwowo. Dobrą, szybką akcję skonstruowali w 32 minucie, gdy będący na prawej stronie Krzysztof Ziemniak odegrał do Macieja Górskiego, a ten strzelił obok słupka. Na więcej takich prób Chojniczanka nie pozwoliła. Podobnie, jak przed dwoma tygodniami Bytovia, tak teraz ona skutecznie przerywała wszelkie inne próby. Na koniec dodatkowo sytuację skomplikował uraz Dominika Kościelniaka, za którego po przerwie wszedł Michał Bednarski.

Druga połowa to już wyraźna przewaga głogowian, jednak bliżej pola karnego było tak gęsto, że nic nie szło. Dopiero w 69 minucie pierwszy strzał w tej połowie oddał Marcel Gąsior. Z dystansu, bo przedostać się dalej było bardzo ciężko, jednak bramkarz Chojniczanki bronił bez problemu. Po kilku minutach mogło być po zawodach. W polu karnym sfaulował mający do tego wyjątkowego pecha Damian Byrtek. Na szczęście przy uderzeniu Macieja Rogalskiego świetnie interweniował Janicki - za to nie ma śladu po błędzie w pierwszej części. Tchnął tym trochę nadziei, ale rywale utrudniali, jak tylko mogli. Przerywali, wybijali, a dodatkowo przy nielicznych akcjach ofensywnych, mając więcej miejsca, byli groźni. Dwie bardzo dobre okazje wyjątkowo źle wykończyli Tomasz Mikołajczak i Bartłomiej Niedziela. Gdy było blisko końca, swoje pięć groszy dorzucał nawet kierownik „Chojny”, który za kopnięcie piłki na boisko musiał karnie opuścić ławkę.
Naporem i walką Chrobry wypracował sobie niezły i na pewno niepewny dla przyjezdnych finisz. Przy ładnej próbie Macieja Górskiego bardzo dobrze zachował się kierujący piłkę na rzut rożny Podleśny. Gdyby nie on, byłoby wyrównanie. Prawie tradycyjnie nie obyło się też bez kontrowersji. W polu karnym przewrócił się Damian Sędziak, lecz sam zobaczył za to żółty kartonik. Jeśli mamy subiektywnie oceniać - kontrowersyjnie. Dodatkowy smaczek to sędziowie z... Olsztyna. Dyskusje będą, ale podobnie jak po kontrowersyjnym Stomilu one niczego nie zmienią. Za zespołem trzy porażki z rzędu - to jest fakt.  

 

Na swój stadion Chrobry powróci dopiero za 3 tygodnie, w niedzielę 18 października (wtedy, o godz. 12.45 transmitowane w Polsacie spotkanie z Zawiszą Bydgoszcz). W telewizji także najbliższy mecz - piątkowy w Ząbkach (godz. 18.00). Będzie on szczególny dla Dolcanu, którego czeka nowa odsłona stadionu, już z oświetleniem.  

Chrobry TV


więcej

Sponsorzy

100% akcji Spółki

Sponsor Premium

Partner techniczny

Business Club Złoty

Business Club Srebrny

Business Club Brązowy

Sponsorzy ligi

Przyjaciele

Patronat Medialny

Przyjaciele

#
#