1:5 i 5:1. Przed meczem z GKS-em

Dwa mecze z GKS-em Tychy w ubiegłym sezonie z perspektywy czasu stanowią niezwykłą otoczkę tamtego okresu, bo najlepiej oddają przebytą przez Chrobrego drogą. Jesienią Pomarańczowo-Czarni przegrali 1:5, wiosną u siebie…
13-10-2020 07:12
autor: ŁJ

Dwa mecze z GKS-em Tychy w ubiegłym sezonie z perspektywy czasu stanowią niezwykłą otoczkę tamtego okresu, bo najlepiej oddają przebytą przez Chrobrego drogą. Jesienią Pomarańczowo-Czarni przegrali 1:5, wiosną u siebie wygrali… 5:1. W piątek o godz. 20.30 w Tychach kolejny pojedynek.

Poszukiwania tego właściwego

Kilka nazwisk trenerów przewinęło się przez GKS w ubiegłym sezonie. Od 2017 roku do marca tego roku zespół prowadził Ryszard Tarasiewicz, który został zastąpiony Ryszardem Komornickim. Przedstawiano go jako "tymczasowego", ale drużyną kierował przez kilka miesięcy. Zrezygnował w czerwcu, a funkcję znów tymczasowo powierzono asystentom: Tomaszowi Horwatowi i Jarosławowi Zadylakowi. Klub szukał optymalnego dla siebie rozwiązania i liczy, że będzie nim trener Artur Derbin. Ten szkoleniowiec awansował z GKS-em Bełchatów do 1 Ligi i w sezonie, w którym klubem targały bardzo duże kłopoty, zostawił go tuż przed strefą spadkową. W innym GKS-ie takich problemów nie ma, więc może myśleć o wyższych celach. Tabela to odzwierciedla. Na razie tyszanie są na siódmej pozycji tuż za strefą barażową.

Dziesięciu w ostatnim meczu

GKS jest po porażce 0:1 z Koroną Kielce. W ósmej minucie Koroniarzom prowadzenie dał Emile Thiakane i drużyna już go nie oddała. Mogła pomóc sytuacja z 66 minuty, kiedy to środkowy obrońca Łukasz Sołowiej za faul na wychodzącym na czystą pozycję rywalu otrzymał czerwoną kartkę. Już się nie dowiemy, jak skończyłoby się w momencie rywalizacji 11x11, lecz warto przypomnieć, że tydzień wcześniej GKS pokonał Arkę i jest jedyną drużyną, której udało się to zrobić.

- Nie byliśmy sobą, byliśmy apatyczni - komentował jednak trener Derbin. Może więc dobrze, że po tym występie otrzymali więcej czasu. Podobnie jak Chrobry, tyszanie mieli go więcej na przygotowania, bo ich mecz z Radomiakiem z ósmej serii przełożono na późniejszy termin.

Prawie 2 metry obrońcy. Przy nim Praznovsky?

Klub z Tychów nie próżnował przed sezonem. Trener Artur Derbin częściowo postawił na tych, których świetnie zna, ale i takich, których osobiście poznaje dopiero tutaj i liczy na ich potencjał. Do pierwszej grupy zalicza się Bartosz Biel z GKS-u Bełchatów, który z dwiema bramkami jest na razie najlepszym strzelcem zespołu. Do drugiej Nemanja Nedic, który w ostatnich trzech sezonach zdobył ze swoją drużyną dwa mistrzostwa i jedno wicemistrzostwo Czarnogóry. Środkowy obrońca ma 195 centymetrów wzrostu, od razu stał się podstawowym graczem, więc w piątek uwaga na stałe fragmenty. Tu swoje zadania może mieć np. również dysponujący dobrymi warunkami fizycznymi Oliver Praznovsky.

Jeden z trudniejszych meczów

Chrobry grał już z dwoma faworytami do awansu (Radomiakiem czy Miedzią), a GKS również wpisuje się do tej grupy. W przyszłym roku klub obchodzi 50-lecie powstania, a od największego sukcesu - wicemistrzostwa Polski - minie 45 lat. Taki historyczny krajobraz plus solidne fundamenty, choćby w postaci okazałego stadionu, sprzyjają realizacji celu i awansowi do Ekstraklasy. W ostatnich sezonach GKS był już i czwarty, i siódmy, i czternasty, ale dopiero teraz ma być najbliżej sukcesu.