Chrobry dopisuje punkt

Chrobry zremisował z Ruchem Chorzów 1:1 i jest to punkt, który trzeba docenić. Choć w pewnym momencie mogło być 2:0, w drugiej połowie „Niebiescy” mocno naciskali.
06-04-2026 07:28
autor: ŁJ

Głogowianie przystąpili do tego meczu z problemami kadrowymi. Z powodu urazów nie zagrali Kacper Tabiś i Kuba Szablowski, a za kartki pauzowali Szymon Lewkot oraz Sebastian Strózik. Wydawało się, że ma to odzwierciedlenie w pierwszych fragmentach spotkania, jednak końcówka pierwszej połowy pokazała coś zupełnie innego.

W 27. minucie po wrzutce Szymona Bartlewicza z rzutu rożnego całość starał się zamknąć mocnym uderzeniem zza pola karnego Kacper Laskowski, ale trafił w słupek. Co się odwlecze... W 31. minucie było już 1:0. Pomarańczowo-czarni przeprowadzili składną akcję prawą stroną - piłkę wymieniali Bartlewicz z Michałem Kozajdą. Ten drugi wjechał w pole karne i na raty pokonał bramkarza Ruchu. Na przerwę Chrobry schodził więc z jednobramkowym prowadzeniem, na które zapracował solidną postawą, zwłaszcza w ostatnich kilkunastu minutach tej części gry.

Ruch odpowiedział bardzo mocno po przerwie. W 60. minucie goście doprowadzili do wyrównania, wykorzystując błąd gospodarzy, którzy pod naporem rywali zaczęli wycofywać piłkę. Do Dawida Arndta próbował ją zagrać Jakub Grić, jednak podanie przechwycił Patryk Szwedzik. Były zawodnik MZKS-u wpisał się na listę strzelców na stadionie, na którym grał jeszcze w ubiegłym roku.

Nacisk gości rósł, choć przerywnikiem była sytuacja z 65. minuty. Grić po wrzutce z rzutu rożnego wpakował piłkę do siatki, jednak radość była chwilowa - sędzia odgwizdał faul. Od tego momentu zaczęło się dziać głównie pod bramką Chrobrego. Strzały oddawali Jendryka, Ceglarz, Konczkowski czy Szwoch. Piłka nieznacznie mijała słupek, obijała go lub interweniować musiał Arndt.

Wynik jednak nie uległ zmianie i właśnie ze względu na liczbę groźnych sytuacji należy ten remis docenić. Choć… szkoda ostatniej akcji meczu. Głogowianie próbowali jeszcze ruszyć do przodu i wywalczyli rzut rożny, jednak sędzia Mariusz Myszka nie pozwolił na jego rozegranie i zakończył spotkanie.

Przed Chrobrym teraz daleki wyjazd do Łęcznej. Mecz z walczącym o utrzymanie Górnikiem zaplanowano na sobotę, 11 kwietnia, na godzinę 19:30.