Djurdjević: ten zespół się buduje - Ten zespół się buduje. Przeszedł bardzo mocne okresy pod mocną górę. Teraz ta góra jest mniejsza, ale ona jest, i znowu musimy się wspinać. Widać jednak, że drużyna jest mocna - trener Chrobrego Ivan Djurdjević po meczu z… 27-11-2019 10:13 autor: ŁJ - Ten zespół się buduje. Przeszedł bardzo mocne okresy pod mocną górę. Teraz ta góra jest mniejsza, ale ona jest, i znowu musimy się wspinać. Widać jednak, że drużyna jest mocna - trener Chrobrego Ivan Djurdjević po meczu z Olimpią.- Borykamy się z dużymi problemami kadrowymi. W przypadku dużej części zawodników wiedzieliśmy, że pod koniec będzie trudno, że boiska są grząskie, że zmęczenie się kumuluje. O urazy bardzo dbamy, ale są pewne rzeczy, na które nie mamy wpływu. Mówiłem wcześniej i mówię zespołowi codziennie, że każdy zawodnik jest ważny. Oni mają swoją ambicję, każdy ma rację i chce grać i każdy grałby lepiej od tego grającego. Liczy się jednak zespół i każda decyzja podjęta w tym sztabie szkoleniowym jest tylko i wyłącznie dla klubu i drużyny. Wyszliśmy więc w składzie okrojonym, ale dla mnie nie ma różnicy: każdy jest ważny i dziś to pokazali. Mecz zaczęliśmy bardzo dobrze. Może ta bramka była zbyt wcześnie, bo lubimy przytrzymywać wynik na 0:0 i ruszać w drugiej połowie. Mówiliśmy, że w tym meczu przede wszystkim trzeba zachować cierpliwość, bo Olimpia gra tylko i wyłącznie z kontrataku, a jej mocne strony są w ataku szybkim. Uczulaliśmy na to i mówiliśmy zawodnikom, żeby grali spokojnie. Tego spokoju jednak nie mieliśmy. Było zbyt dużo łatwych strat, po których przeciwnik nam nie zagrażał, choć przejmował kontrolę. Bramka prawie z niczego, z naszego autu. 1:1 do szatni... Ten zespół jednak lubi takie momenty. Widać, że nie lubimy łatwych meczy, chcemy się męczyć. Może i dobrze, bo tak kształtuje się charakter. Na drugą połowę wyszliśmy bardzo dobrze. Wiedzieliśmy, co trzeba zmienić i dziesięć minut było bardzo dobrych. Wtedy znowu bramka z niczego dla rywali.Ten zespół się buduje. Przeszedł bardzo mocne okresy pod mocną górę. Teraz ta góra jest mniejsza, ale ona jest, i znowu musimy się wspinać. Widać jednak, że drużyna jest mocna. Bramka na 2:2 była bardzo dobra i bardzo ważna dla zespołu. Strzela ją dodatkowo Dominik Piła i to wielka radość z tego wszystkiego, że jednak w tak ciężkich momentach wszyscy są ważni i to pokazuje nawet wychowanek, na którego nikt nie liczy. Miał ciężki okres na początku, kiedy to zderzył się z mocną ścianą, grając w zespole juniorów i nagle przeskakując ileś szczebli. To chłopak mający mocny charakter i przede wszystkim jest bardzo pokorny, co jest jego bronią, bo zwłaszcza wśród młodych ludzi to dziś rzadkość. Przyjmuje każdą decyzję i wskazówkę. Robi swoje, a to dla niego nagroda. Pół roku trudów, przechodzenia różnych sytuacji w dwóch, trzech meczach na początku. Momentami mówił, że nie da rady, męczył się psychicznie. Pomagał w juniorach, w drugim zespole, ten czas wykorzystując. Mam nadzieję, że to idzie do przodu.