Znów tak niewiele

Po raz drugi Chrobry prowadził w finale baraży i choć znów to nie wystarczyło, było naprawdę blisko. Wieczysta wygrywa 2:1 i świętuje awans. Pomarańczowo-Czarnych zatrzymał świetnie broniący Antoni Mikułko.
31-05-2026 10:36
autor: ŁJ

Mecz ułożył się korzystnie dla Chrobrego, który już w 14. minucie objął prowadzenie. Głogowianie wywalczyli rzut wolny, a dośrodkowanie z niego zamienił głową niezawodny w tym elemencie gry Myroslav Mazur.

Niestety, nie udało się tego wyniku utrzymać do końca. Wieczysta posiadała optyczną przewagę i choć długo nie mogła przebić się przez waleczną defensywę głogowian, w końcu zrobiła to w 29. minucie. Wrzucał Miki Villar, Dawid Arndt odbił piłkę przed siebie i momentalnie dopadł do niej Lisandro Semedo, doprowadzając do wyrównania. Po 45 minutach mieliśmy remis.

Po zmianie stron taki rezultat nie utrzymał się długo. W 55. minucie Wieczysta objęła prowadzenie. Znów z boku piłkę dogrywał Miki Villar, a tym razem domknął to Stefan Feiertag — na raty, bo za pierwszym razem skutecznie interweniowali Dawid Arndt z Jakubem Griciem, ale dobitka była już celna.

Chrobrego to nie podłamało. Od tego momentu zespół mocno dążył do wyrównania i osiągnął przewagę. Kilka razy było naprawdę blisko. Po główce Sebastiana Strozika futbolówka odbiła się od poprzeczki, kolejne uderzenie Myroslava Mazura fenomenalnie obronił Antoni Mikulku, który też koniuszkami palców przerzucił piłkę ponad poprzeczką po tym, jak bombę z dystansu posłał Kacper Laskowski. Gospodarze mieli gorąco, lecz ostatecznie dotrwali i po końcowym gwizdku to oni cieszyli się z awansu.

Chrobry kończy sezon bez awansu, jednak po raz kolejny w swojej historii otarł się o Ekstraklasę, a dodatkowo zajął najwyższe jak dotąd czwarte miejsce. Wydaje się, że mimo takiego finiszu ten sezon nie mógł mieć złego scenariusza — i z niecierpliwością pozostaje oczekiwać kolejnego.