Decydujący rzut wolny

Po bramce zdobytej bezpośrednio z rzutu wolnego Górnik Łęczna wygrywa z Chrobrym 1:0. Punkty zapewnił gospodarzom Adam Deja.
11-04-2026 09:22
autor: ŁJ

Do meczu w Łęcznej Pomarańczowo-Czarni nadal nie mogli przystąpić w optymalnym składzie. Do kadry nie powrócił jeszcze kontuzjowany Kacper Tabis, uraz wyeliminował Kacpra Nowakowskiego, a za kartki pauzują Jakub Grič i Kacper Laskowski.

Początkowo gospodarze ruszyli śmielej, czego dowodem była sytuacja z 10. minuty, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego groźnie główkował Dawid Tkacz, ale Chrobry z czasem zaczął się rozkręcać. Odpowiedział stałym fragmentem gry w 18. minucie – to mógł być niezwykle efektowny gol. Po wrzutce Szymona Bartlewicza piłkę piętą wycofał Piotr Janczukowicz, jednak zamykający to widowiskowe rozegranie Myroslav Mazur przymierzył za wysoko.

W 38. minucie przed kolejną okazją stanęli głogowianie. Dośrodkowywał tym razem Jakub Lis, po czym główkował Janczukowicz, lecz golkiper gospodarzy pewnie chwycił futbolówkę. Na półmetku było 0:0, ale lepsze wrażenie sprawiała ekipa trenera Łukasza Becelli. 

Mimo tego, druga odsłona znów lepiej zaczęła się układać dla miejscowych, którzy w 61. minucie objęli prowadzenie. Chwilę wcześniej zostali zatrzymani faulem tuż za polem karnym po groźnie zapowiadającej się akcji. Już wcześniej stworzyli niebezpieczeństwo po stałym fragmencie gry, a tym razem trafili do bramki – bezpośrednio uczynił to Adam Deja, nie dając interweniującemu Dawidowi Arndtowi większych szans.

W 71. minucie od dwubramkowego prowadzenia Górnika uratował Chrobrego Arndt, który świetnie obronił piłkę po strzale z dystansu Kamila Orlika. Chrobry jednak także wypracowywał swoje okazje, jak w 74. minucie, gdy po podaniu Pawła Tupaja strzelał Szymon Lewkot – niestety nieznacznie niecelnie.

Chrobry starał się do końca. Z przewrotki strzelał Sebastian Strózik, a bardzo blisko było po dograniu wzdłuż bramki i zamieszaniu przy dalszym słupku, po czym futbolówka pechowo trafiła tylko w górną część siatki. W ostatnich akcjach po raz kolejny w pole karne rywali wbiegał nawet Dawid Arndt, ale nic z tego – punkty zostały w Łęcznej.

Ten mecz pokazał, że z zespołami walczącymi o utrzymanie gra się bardzo ciężko. Głogowianie muszą się nastawić na kolejny taki pojedynek, bo w piątek na Wita Stwosza starcie ze Stalą Mielec (godz. 18.00).