Nie do końca jak praca. Na podium spikerów - Realizuję swoje małe marzenia - jestem częścią piłkarskiego święta, jakim jest mecz - powiedział Michał Chołoda, którego dobrze znacie po głosie. Klubowy spiker odebrał statuetkę za 3 miejsce wśród pierwszoligowych… 21-12-2020 01:22 autor: ŁJ - Realizuję swoje małe marzenia - jestem częścią piłkarskiego święta, jakim jest mecz - powiedział Michał Chołoda, którego dobrze znacie po głosie. Klubowy spiker odebrał statuetkę za 3 miejsce wśród pierwszoligowych spikerów.Polski Związek Piłki Nożnej co roku prezentuje raport dotyczący organizacji meczów na szczeblu centralnym. Wpływ na tę organizację ma też praca spikerów, która jest oceniana i wymagana nawet w obecnym okresie, w którym mecze odbywają się bez udziału publiczności. Za sezon 2019/20, a już on toczył się w różnych warunkach, Michał Chołoda z oceną 5.08 zajął trzecie miejsce przed spikerami Podbeskidzia Bielsko-Biała i Wigier Suwałki.- Cieszę się, ponieważ to już kolejny, szósty raz, zostałem doceniony przez piłkarską centralę - mówi Michał Chołoda. - Dla mnie to potwierdzenie i namacalny dowód, że to co robię: przygotowane komunikaty, zdolność do improwizacji w sytuacjach kryzysowych, barwa i ton głosu, tak zwany timeing, czyli odpowiedni moment podania komunikatu, jest dobre. To także motywacja do dalszej pracy i rozwoju. Trzeba podkreślić jedną ważną rzecz - nie byłoby tej nagrody, gdyby nie ludzie i kibice, z którymi współpraca układa mi się wzorowo. Miło odbiera się statuetki, ale dla mnie najważniejsze jest to, że moja praca zostaje dobrze odbierana przez pomarańczowo-czarną społeczność na stadionie. Świetne jest też to, że po niektórych meczach dostaję wiadomości z pozytywnym i miłym słowem. Takie rzeczy są budujące.Oficjalnie jest to ocena wykonywanej pracy, ale Michał Chołoda, jak sam mówi, wykonywanych przez siebie obowiązków nie odbiera w ten sposób.- Według mnie nie można tego nazwać pracą - zaznacza. - Jeśli ktokolwiek podchodzi do tego w ten sposób, to prędzej czy później sam zrezygnuje albo jemu podziękują. Dla mnie przede wszystkim to przyjemność. Realizuję swoje małe marzenia - jestem częścią piłkarskiego święta, jakim jest mecz, uczestniczę w spotkaniach ukochanej drużyny z zupełnie innej strony niż może się wszystkim wydawać. Chcę wykonywać swoje obowiązki zgodnie z wymogami PZPN-u oraz ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Ponadto ciągle pracuję nad tym, by kibice byli zadowoleni na swoim stadionie.