Powalczyli do końca, ale to nie dało punktów

Mimo trudnej pierwszej połowy Chrobry nie złożył broni i powalczył do końca o odwrócenie rezultatu. Punkty jednak zostają dla Polonii Bytom, która wygrywa 3:2.
17-10-2026 05:30
autor: ŁJ

Początkowo inicjatywę przejęli gospodarze, którzy w pierwszym kwadransie stworzyli dwie sytuacje. Kamil Wojtyra w pierwszej z nich co prawda faulował, ale uderzenie w słupek było ostrzeżeniem dla Chrobrego. W kolejnej akcji groźnie, choć niecelnie, przymierzył Lucjan Zieliński.

Chrobry mógł odpowiedzieć w 17. minucie. Pomarańczowo-Czarni wysoko zaatakowali rywali na ich połowie i odebrali piłkę. W pole karne wpadł z nią Sebastian Strózik, ale nie zdołał pokonać bramkarza Polonii.

W kolejnych minutach to jednak bytomianie mocno przycisnęli. W 22. minucie, po rzucie rożnym, do siatki trafił Konrad Andrzejczak. Najlepszy strzelec gospodarzy miał trochę miejsca na 11. metrze i wykorzystał okazję. Chwilę później mogło być już 2:0, ale przy dwóch próbach rywali w jednej akcji świetnie interweniował Krzysztof Bąkowski. Niestety, w 31. minucie golkiper Chrobrego musiał skapitulować. Benedik Mioč po skutecznym dryblingu znalazł sobie nieco przestrzeni i precyzyjnym uderzeniem zza szesnastki podwyższył prowadzenie Polonii.

Nie był to dzień Chrobrego - pierwszy taki na stabilnie układających się do tej pory wyjazdach. Głogowianie schodzili do szatni nie z dwubramkową, a aż trzybramkową stratą. W końcówce pierwszej połowy gospodarze zadali bowiem kolejny cios, a na listę strzelców wpisał się Kamil Wojtyra. Początkowo sędzia odgwizdał spalonego byłego zawodnika Chrobrego, ale po analizie ostatecznie uznał trzecią w tym spotkaniu bramkę. 

Pomarańczowo-Czarni musieli solidnie przepracować przerwę w szatni, bo po zmianie stron ruszyli do odrabiania strat, mimo że wynik dawał na to niewielkie nadzieje. Trener Łukasz Becella reagował zmianami, a na boisku pojawili się Agon Sadiku, Alan Rybak i nieco później Mateusz Ozimek.

W 65. minucie Chrobry zadał pierwszy, wprowadzający trochę nerwowości u rywali cios. Po zamieszaniu wywołanym rzutem rożnym piłkę do siatki skierował Jakub Grić, dając głogowianom energię i sygnał do dalszej walki. A tej nie zabrakło. Ten sam zawodnik trafił ponownie na niemal na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry, w 74. minucie. Po kolejnej akcji w polu karnym faulowany był Michał Kozajda, a Grić pewnie wykorzystał rzut karny, potwierdzając, że wychodzący na drugą odsłonę Chrobry nie zamierzał składać broni.

Tak grający głogowianie mieli potencjał, by doprowadzić do wyrównania, ale do samego końca wynik nie uległ już zmianie. Zabrakło czasu, choć po stracie drugiego gola również Polonia mocniej się przebudziła i miała szansę na kolejne trafienie. W 76. minucie bardzo dobrze na linii interweniował Krzysztof Bąkowski. Spotkanie w Bytomiu, które w końcówce dostarczyło wielu emocji mimo braku dogodnych sytuacji, zakończyło się zwycięstwem gospodarzy.

Kolejny mecz Chrobrego to również wyjazd – tym razem do Mielca. Spotkanie ze Stalą odbędzie się w sobotę 24 października o godz. 15:30.