Tak blisko...

Sekund  zabrakło Chrobremu do wywiezienia z Legnicy kompletu punktów. Po golu… bramkarza Miedzi w ostatniej akcji skończyło się na 2:2.Wyjściowy skład Chrobrego różnił się od wcześniejszych spotkań. Z powodu urazu poza…
03-10-2020 07:55
autor: ŁJ

Sekund  zabrakło Chrobremu do wywiezienia z Legnicy kompletu punktów. Po golu… bramkarza Miedzi w ostatniej akcji skończyło się na 2:2.

Wyjściowy skład Chrobrego różnił się od wcześniejszych spotkań. Z powodu urazu poza kadrą pozostał Kacper Bieszczad, więc debiutu w głogowskiej bramce doczekał się Adam Makuchowski. Trzecim bramkarzem pozostał Radosław Szafer, a pod nieobecność Bieszczada podstawowym młodzieżowcem był Dominik Piła. 

Już w 14 minucie Chrobry był na prowadzeniu. Dominik Piła posłał piłkę do Maksa Banaszewskiego, a ten z półwoleja umieścił ją w środku. Po 20 minutach było 0:2. Tym razem głogowianie zrobili użytek z rzutu rożnego. Z narożnika dośrodkował Paweł Oleksy, a celnie główkował Mikołaj Lebedyński.

Dwubramkowe prowadzenie napędziło Chrobrego, bo po chwili mogło być znacznie wyżej. Lebedyński przymierzył w słupek, a paradą po strzale głową Michała Ilkowa-Gołąba popisał się golkiper Miedzi.

Debiutujący Makuchowski też miał swoją robotę do wykonania, ale dzięki defensywie nie aż tyle. Przy stanie 0:1 bardzo dobrze zachował się za to przy strzale Krzysztofa Drzazgi, broniąc strzał z ostrzejszego kąta.

Sędzia pierwszą połowę przedłużył o kilka minut, bo w jej trakcie były dłuższe przerwy. To okazało się pomocne dla legnickich piłkarzy. W doliczonym czasie w szesnastce faulował Dominik Piła, a rzut karny wykorzystał wchodzący chwilę wcześniej na boisko najlepszy strzelec Miedzi Kamil Zapolnik.

Po zmianie stron Miedź przeważała, ale musiała, skoro chciała odrobić stratę. Długo jednak nic nie miała, a jak już (niecelny strzał Pawła Tupaja z dystansu), to zaraz potem odpowiedział Chrobry - na samodzielny rajd zdecydował się Mikołaj Lebedyński, lecz przymierzył za lekko i bramkarz Miedzi spokojnie chwycił futbolówkę.

Rywale im bliżej końca, tym bardziej cisnęli. Momentami dłużej utrzymywali się z piłką bliżej bramki Chrobrego, ale na szczęście nic "czystego" z tego nie mieli.

Miał za to Chrobry. W samej końcówce po dograniu Dominika Piły przed świetną okazją stanął nabiegający na futbolówkę Mateusz Machaj. Niestety, obok bramki… Ta piłka meczowa brutalnie się zemściła. W ostatniej akcji, po wrzutce i sporym zamieszaniu, futbolówkę do bramki skierował golkiper Miedzianki Mateusz Hewelt i tym zapewnił swojej drużynie punkt.

Teraz przed Chrobrym dłuższa przerwa. Planowany na kolejny weekend mecz z Termaliką został przełożony na środę 21 października z powodu powołania do reprezentacji Polski U-19 Kacpra Bieszczada. Podstawowy bramkarz Chrobrego powróci do klubu 13 października i będzie gotów na 16.10, kiedy to Pomarańczowo-Czarni zagrają w Tychach (godz. 20.30).