Ilków-Gołąb: czekamy w gotowości - Ten sezon to prawdziwa huśtawka nastrojów. Po gorszych wynikach przyszły lepsze i wtedy trzeba było przerwać rozgrywki. Nie tracę nadziei, że razem z chłopakami z zespołu jeszcze napiszemy fajną historię - mówi Michał… 09-04-2020 11:23 autor: ŁJ - Ten sezon to prawdziwa huśtawka nastrojów. Po gorszych wynikach przyszły lepsze i wtedy trzeba było przerwać rozgrywki. Nie tracę nadziei, że razem z chłopakami z zespołu jeszcze napiszemy fajną historię - mówi Michał Ilków-Gołąb, z którym chwilę porozmawialiśmy o sezonie i sytuacji, która go przerwała.Jak zdrowie u ciebie i najbliższych?Dziękuję. Wszystko w najlepszym porządku. Mam kontakt z chłopakami z drużyny i z tego, co wiem, u wszystkich jest podobnie. Przebieram nogami i nie mogę doczekać się powrotu do normalności. Wszyscy w zespole jesteśmy zniecierpliwieni i czekamy na rozwój wydarzeń, będąc przy tym w gotowości. Pozostało mieć nadzieję, że ten okres szybko się skończy.Jak się żyje bez futbolu?Nie było łatwo przestawić się na zupełnie inne realia, w których przyszło funkcjonować, ale im szybciej człowiek to zrobił, tym lepiej. Dla nas - zawodników to tryb pracy indywidualnej. Myślę, że jest ona trudniejsza, bo nie ma się takich warunków do treningu, jak w klubie i żadna forma aktywności fizycznej nie zastąpi nam zajęć z zespołem czy meczu. Myślę jednak - opierając się na swoim przykładzie - że dobrze ten czas pożytkuję. Czekam na powrót.Wiem, że nie jest to teraz najważniejsze, ale był jakiś żal, że to dzieje się akurat w sezonie, w którym jesteś najlepszym strzelcem, i w rundzie, której początek zapowiedział fajny okres zespołu?Pozostała po prostu ciekawość, jakby to się toczyło dalej, gdyby runda nie została przerwana. Trzeba spróbować to podtrzymać. Jeśli chodzi o mnie, gra w piłkę sprawia mi ogromną przyjemność, a satysfakcja jest tym większa, kiedy widzę, jak rozwija się zespół, którego jestem częścią. To wszystko zostało zatrzymane, stąd może trochę niedosyt, ale spokojnie, nie czekam z założonymi rękoma, tylko pracuję, aby być w pełnej dyspozycji.Sezon rozpocząłeś po wielomiesięcznej kontuzji. Co w czasie tej przerwy należało zrobić, żeby niemal z marszu stać się na nowo ważnym zawodnikiem drużyny?To nie jest takie proste. Najważniejsze to poukładać sobie wszystko w głowie, by zachować optymizm i z jego poczuciem nastawić się na ciężką pracę. Starałem się każdy dzień spożytkować jak najlepiej. I nadal tak jest.Zaraz po kontuzji powiedziałeś tak: "przyłożę się do tego najmocniej, jak tylko potrafię. Chcę z tego wyjść tak, aby organizm stał się jeszcze silniejszy".Podchodziłem do tego, jak do zadania, które trzeba wykonać najlepiej, jak się potrafi. Tak samo staram się myśleć w przypadku meczu i pozostałych spraw sportowych czy zupełnie innych, życiowych. Teraz jest taka sytuacja, że żyjemy w odosobnieniu, a to wszystko też jakieś wyzwanie dla nas samych, naszych rodzin czy klubu. Trzeba sobie z nim poradzić.W tym sezonie 4/4 w rzutach karnych, jednak w poprzednich sezonach w ogóle do nich nie podchodziłeś. Skąd ta zmiana?Wcześniej rzuty karne wykonywał Mateusz Machaj, który - jak wiemy - dopiero wraca po długiej kontuzji. To wyszło z treningów i decyzji trenera. Nie uważam się za jakiegoś wielkiego specjalistę w tej dziedzinie, ale to kwestia podejścia. Trzeba robić wszystko, żeby stale doskonalić się w każdym elemencie.W Suwałkach i w Niepołomicach bramkarze starali się wytrącać cię z równowagi. Jak zachować zimną krew?To wspomniane wcześniej zadaniowe podejście. Rywale próbują różnych form wybicia z rytmu i koncentracji, a ja starałem się za każdym razem zachować ten sam rytuał przed strzałem.Wykonywanie karnych ćwiczyłeś częściej niż zwykle?Gdy już wiedziałem, że jestem w tej grupie do wykonywania karnych, to oczywiście poświęciłem na ten element jeszcze więcej pracy.Nie tylko ty wróciłeś z dalekiej podróży, bo drużyna też. Co się wydarzyło zimą, że zespół od początku rundy odpalił?Uważam, że to po prostu ciągłość pracy i nasza wiara w nią. Poznajemy się wzajemnie i pozwala to nam coraz częściej robić pewne rzeczy na boisku bez zastanowienia. To niuanse, które w perspektywie czasu zaczynają robić różnicę. Pewne rzeczy z treningów pół roku temu były nowe. Teraz nowe nie są, bo weszły nam w krew. Myślę, że właśnie to było widoczne od początku wiosny. Zgranie się, wiara, pewność siebie.To sezon, w którym odzyskujesz formę po kontuzji, w którym drużyna stopniowo wychodzi z ostatniego miejsca, a który zostaje nagle przerwany. Trudno było to przewidzieć.Prawdziwa huśtawka nastrojów. Nie tracę nadziei, że razem z chłopakami z zespołu jeszcze napiszemy fajną historię.Wydarzenia spowodowały, że solidarnie zrzekliście się części wynagrodzeń. Jakie argumenty tym kierowały?Trzeba mieć na uwadze przyszłość klubu i solidarność w stosunku do wszystkich pracowników Chrobrego. Z tego wzięło się nasze zrozumienie i mogę powiedzieć tak nie tylko za siebie, ale i cały zespół.Wierzysz, że ten sezon może być kontynuowany?Chciałbym, ale trudno cokolwiek powiedzieć, bo każdy tydzień przynosi nowe informacje. Przyjmę wszystko, co przyniesie życie i będę gotowy. Czekam na rozwój wydarzeń.A tak gdybając - kończymy sezon i pewne utrzymanie czy za jakiś czas kontynuujemy i kwestia utrzymania otwarta?Muszę wrócić do tego, co powiedziałem przed chwilą. Każdy scenariusz przyjmę, każdy to inne wyzwania i na nie będę gotowy.Jak na twoim przykładzie wygląda praca drużyny?Pracujemy według indywidualnych rozpisek. Problemem są warunki dalekie od tych, które mamy w klubie. Powinniśmy pracować z podobnymi obciążeniami, jak w czasie tygodniowego mikrocyklu razem z zespołem. To wymaga od sztabu większej kreatywności, aby dobrać odpowiednie ćwiczenia. Od nas też, bo w okresie wielu obostrzeń trzeba zorganizować sobie kawałek przestrzeni, placu na przeprowadzenie porządnego treningu.Zostałeś w Głogowie?Tak, cały czas jestem na Głogowie.Jak się odnajdujesz się prywatnie w obecnych realiach?Odpowiedzialnie podchodzę do swoich obowiązków i stosuję się do tych wszystkich poleceń.Jak spędzasz dużą ilość czasu wolnego?W internecie jest sporo ciekawych inicjatyw. Kursy, wykłady, wideokonferencje. Staram się podpatrywać te z dziedziny piłki nożnej i innych, by ten czas rozsądnie spożytkować. Do tego trening i wiadomo - rodzina.Te kursy związane z twoimi planami na dalszą przyszłość?Na razie skupiam się na maksa na grze w piłkę. To sprawia mi największą przyjemność, więc najwięcej energii poświęcam na to. Co do przyszłości, dopiero zobaczymy. Aż tak nie wybiegam, bo na przykładzie obecnej sytuacji widzimy, że czasami ciężko coś planować.