Odbudować swoją markę

Od dziś Chrobry z Maksymilianem Banaszewskim. To piłkarz, który ma bardzo duże doświadczenia na poziomie pierwszej i drugiej ligi, a w związku z młodym wiekiem i tylko półroczną obecnością na poziomie Ekstraklasy wciąż ma…
05-02-2020 07:15
autor: ŁJ

Od dziś Chrobry z Maksymilianem Banaszewskim. To piłkarz, który ma bardzo duże doświadczenia na poziomie pierwszej i drugiej ligi, a w związku z młodym wiekiem i tylko półroczną obecnością na poziomie Ekstraklasy wciąż ma prawo czuć głód czegoś więcej. Może dlatego sam mówi, że jego indywidualnym celem jest ponowna radość z gry i odbudowa swojej marki.

Maksymilian Banaszewski w cały ubiegłym roku był zawodnikiem Arki Gdynia. Za trenera Zbigniewa Smółki zadebiutował w Ekstraklasie, łącznie grając w ośmiu jej meczach, ale po dokonujących się w zespole zamianach pozostał bardziej z boku. Rundę jesienną spędził w czwartoligowych rezerwach. Dla niego 2019 rok był więc dosyć skrajny.

- Ostatni rok mógłby być lepszy - mówi. - Zaczęło się nieźle, od wejścia do Ekstraklasy. Zacząłem grać w podstawowym składzie, więc zapowiadało się dobrze. Nie ułożyło się to jednak tak, jakbym tego oczekiwał. Zabrakło miejsca w składzie, a moja forma nie była optymalna. Byłem na szczęście zdrowy, trenowałem, przygotowywałem się, żeby pozostać w optymalnej dyspozycji. Jedyne, czego może mi brakować to ogrania. Jestem tu jednak po to, aby odbudować swoją markę i pozycję na szczeblu centralnym. Będę o to walczyć.

A tę markę z pewnością ma. Długo występował w Zniczu Pruszków, z którym awansował do pierwszej ligi. Później przeniósł się do Stali Mielec. Zna smak walki o utrzymanie zaplecza (Znicz) i ciągłej rywalizacji w czubie, o najwyższe cele (Stal). W tym wszystkim regularnie był podstawowym piłkarzem obu klubów. Patrząc całościowo na sezon, nie schodził poniżej 32 występów. Druga liga - 128 rozegranych spotkań, pierwsza - 83.

- Dlatego chciałbym znów cieszyć się z gry w piłkę, wrócić do regularnego grania i pokazać się z jak najlepszej strony, liczbami, czyli bramkami i asystami, bo to pomoże co najważniejsze drużynie, ale też mi osobiście - dodaje.

Co ciekawe, przyznaje, że jego obecność w Chrobrym to nie jest efekt czegoś przypadkowego.

- Zdecydowała osoba trenera, który mocno walczył o mnie już latem - opowiada. - Byliśmy w stałym kontakcie. Chciałem jednak pozostać i walczyć o skład w Gdyni. Było wiele zapytań i ofert z pierwszej ligi, ale mocna chęć sprowadzenia mnie tutaj przez trenera Djurdjevicia spowodowała, że zdecydowałem się na ten ruch. Co dalej? Będziemy walczyć o to, aby z Chrobrym pozostać w pierwszej lidze. Tak to wygląda na papierze. Natomiast gdy spojrzymy na zespół i jakość zawodników, to myślę, że są one o wiele wyższe, niż wskazuje na to miejsce w tabeli.

Maksymilian Banaszewski od razu w środę rozpoczął treningi z zespołem i najpewniej już w piątek wystąpi w sparingu z Miedzią Legnica. Pytanie - na jakiej pozycji. Czy wzmocni rywalizację na skrzydłach, które obstawiają Miłosz Kozak, Damian Piotrowski bądź Marcel Ziemann, czy może zejdzie do środka.

- Nie mam przywiązanej pozycji - tłumaczy. - Są to skrzydła, w języku piłkarskim pozycje 7 i 11, oraz 10 jako środek pola. Jestem jednak takim zawodnikiem, który lubi sobie szukać miejsca na boisku i rotować się z innymi.