"Bardzo trudny mecz, bardzo ważne zwycięstwo"

Trenerski dwugłos po meczu w Opolu.
29-11-2025 09:25
autor: BM / ŁJ

Łukasz Becella, trener Chrobrego

To dla nas bardzo ważne zwycięstwo. Uważam, że był to bardzo trudny mecz - sami Państwo widzieliście.

Wiedzieliśmy, z kim rywalizujemy. Graliśmy z zespołem, który od pięciu meczów ligowych nie poniósł tutaj porażki. Wygrywał z takim zespołem jak Wieczysta, tak więc doskonale zdawaliśmy sobie z tego sprawę.

Ostatnio z Wieczystą nie udało nam się wygrać mimo dobrej gry. Dlatego wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy do zespołu, który bardzo dobrze czuje się na swoim stadionie i skutecznie rywalizuje. Pierwsza połowa była, moim zdaniem, bardzo wyrównana. Statystyki były podobne. Trochę dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce, natomiast przeciwnik ustawił się typowo pod kontrę i fazy przejściowe. Były dwie–trzy groźne kontry, na które musieliśmy uważać, i ta pierwsza połowa zakończyła się takim wyrównanym pojedynkiem. Dało nam to jasny sygnał, że będzie to dla nas wyjątkowo trudny mecz. Zdajemy sobie sprawę, że Odra gra w bardzo dobrym, defensywnym ustawieniu.

System 5-4-1, a duet trenerski - trener Skrobacz i trener Plewnia - bardzo dobrze przygotował zespół taktycznie.

W przerwie mieliśmy trudną rozmowę dotyczącą taktyki. Musieliśmy wyciągnąć więcej wniosków, a druga połowa pokazała, że nie były to tylko słowa. Przewaga była już po stronie Odry - byli częściej przy piłce i narzucili swój sposób grania. Natomiast jesteśmy bardzo dumni z tego, że dobrze zafunkcjonowała nasza druga fala uderzeniowa, czyli zmiennicy. Pierwsza fala to oczywiście zawodnicy, którzy rozpoczynają mecz. A zmiennicy zrobili wynik, jeśli chodzi o zdobycz bramkową. Całemu zespołowi gratuluję również tego, że zagraliśmy na zero z tyłu, bo to jest bardzo ważne.

Bramka w 78. minucie padła po fantastycznym, prostopadłym podaniu Pawła Tupaja do naszego napastnika Piotra Janczukowicza. Piotr wyszedł idealnie, nie zastanawiał się ani chwili, tylko przyjął piłkę i uderzył po długim słupku. Uważam, że było to bardzo dobre uderzenie, bardzo trudne do obrony dla Abrama. Myślę, że była to kluczowa sytuacja meczu - przeciwnik po tej bramce trochę stracił z wcześniejszego entuzjazmu i impetu w atakowaniu. Trzeba też pamiętać, że tuż przed tą bramką nasz bramkarz obronił w dwóch bardzo groźnych sytuacjach.

Doskonale zdajemy sobie sprawę, jak ważne było to zwycięstwo i jak wymagający był to mecz pod względem dramaturgii. Druga bramka padła już po fazie przejściowej. Zdobyliśmy pole gry i Ibe-Torti, kolejna bardzo dobra zmiana, znalazł się w polu karnym i skutecznie to sfinalizował.

Po raz kolejny wygrywamy z Odrą Opole na pięknym stadionie. Chciałbym przy okazji pogratulować miastu takiej inwestycji - to miasto zasługuje na Ekstraklasę. To jest stadion, na którym bardzo przyjemnie się gra, bo czuć tutaj emocje. Chcę też podziękować organizatorom za stan murawy - mimo że mamy już prawie grudzień, była ona naprawdę w dobrym stanie. Oczywiście w drugiej połowie piłka trochę bardziej się odbijała, ale ogólnie warunki były bardzo dogodne.

Cieszymy się, że możemy grać na naturalnym boisku, a nie na sztucznym, mimo że ostatnio trenowaliśmy właśnie na sztucznej nawierzchni, bo aura nie pozwalała nam w pełni przygotować boiska naturalnego ze względu na wysoką pokrywę śniegu. Próbowaliśmy, ale u nas jeszcze nie doszło ono do pełnej jakości.

Jesteśmy bardzo pozytywnie nastawieni do kolejnego meczu i już teraz czekamy na spotkanie z Polonią Bytom, z którą sąsiadujemy w tabeli. Uważam, że zapowiada się bardzo dobre widowisko. Zapraszam wszystkich kibiców - myślę, że będzie to naprawdę ciekawe wydarzenie sportowe.

 

Jarosław Skrobacz, trener Odry

Przegrywamy spotkanie, które na pewno inaczej sobie wyobrażaliśmy, a przede wszystkim pod kątem wyniku.

Prawda jest taka, że w piłce nożnej boleśnie jesteśmy karani za to już od poprzednich meczów - zarówno dzisiaj, jak i wcześniej, np. w Grodzisku. Trzeba strzelać bramki. My niestety mamy z tym ogromny problem. W takich meczach jak dzisiaj, gdzie zespół Chrobrego w tej rundzie prezentuje bardzo stabilną defensywę, ciężko stworzyć sytuacje bramkowe.

Dzisiaj jednak tych okazji stworzyliśmy sporo, jak na to, że nie zdobyliśmy żadnej bramki. To pokazuje, że jeśli w defensywie grasz solidnie i powtarzalnie, ciężko nas naruszyć. Ale jeśli samemu nie strzela się bramek, to w takich meczach jedyne, co można osiągnąć, to 0:0, a to jest za mało. Musimy naprawdę mocno nad tym elementem popracować, wnieść coś więcej od siebie, bo to, co obecnie oferujemy, nie wystarcza, aby przechylać spotkania na naszą korzyść. To jest nasz duży problem. Co z tego, że z gry wygląda to dobrze, że nie jesteśmy zespołem gorszym, jeśli w kluczowych momentach nie potrafimy zdobyć bramki? To są chwile, w których tracimy punkty - i tak było również dzisiaj.

 

fot. 400mm.pl